Sernik bananowy


Do tego serniczka podchodziłam kilka razy. Nie ze względu na to, że mi się nie chciało, ale dlatego, że za każdym razem kiedy kupiłam banany, znikały one w niewyjaśnionych okolicznościach. P. jest ich wielkim miłośnikiem. Wiedziałam więc, że sernik sprawi mu dużo radości. Tym razem przystąpiłam do pracy od razu po przyniesieniu bananów ze sklepu i w końcu się udało. Serniczek jest na herbatnikowym spodzie z nutą cynamonu, a sama masa jest bardzo delikatna. Chciałam, żeby była kremowa i przpominała nieco mus, dlatego użyłam niewielkiej ilości żelatyny. Jeśli wolicie bardziej zwarte serniki, możecie dodać jej więcej. Ciasto smakuje najlepiej, kiedy jest dobrze schłodzone.
Tak jak przy wszystkich kremach z użyciem surowych jajek, jajka przed użyciem należy dokładnie umyć i sparzyć.

Sernik bananowy

Składniki

Spód:

200g zwykłych herbatników
1/2 łyżeczki cynamonu
150g masła

Masa serowa:

200g obranych bananów (mniej więcej 2 średniej wielkości)
sok z 1/2 cytryny
50ml przegotowanej wody
min. 2 łyżeczki żelatyny
300g serka śmietankowego (u mnie kanapkowy z Piątnicy)
110g cukru pudru
3 żółtka
200g śmietanki kremówki 30%

Do dekoracji:

250g serka mascarpone
100g śmietanki kremówki 30%
1 łyżka cukru pudru
1 śmietan-fix

Bananowy sernik

Dno tortownicy o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia.
Masło stopić i lekko przestudzić. Herbatniki umieścić w blenderze i zmiksować na piasek. Przełożyć do miski, dodać cynamon i wymieszać. Wlać roztopione masło i dobrze wymieszać, aż masło pokryje wszystkie herbatniki, a masa lekko ściśnięta w dłoni będzie zachowywała swój kształt. Masą wyłożyć dokładnie dno tortownicy, docisnąć i wstawić do lodówki do stężenie. Nie należy jednak dociskać zbyt mocno, bo wtedy masa się zbije i będzie bardzo twarda, a tym samym trudna do pokrojenia.

W międzyczasie przygotować masę serową. Żelatynę przełożyć do niewielkiej miseczki, zalać niewielką ilością zimnej wody (mniej więcej 2 łyżki), wymieszać i odstawić do napęcznienia. Serek śmietankowy, cukier i żółtka zmiksować razem na gładką i puszystą masę. Banany rozgnieść widelcem lub blenderem. Przełożyć do garnuszka, dodać do nich sok z cytryny wymieszany z wodą, wymieszać i podgrzewać aż banany się nieco podgotują. Zestawić z ognia i przestudzić, ale masa musi pozostać ciepła. Napęczniałą żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać łyżkę wody i podgrzewać na wolnym ogniu aż żelatyna się rozpuści. Nie gotować! Rozpuszczoną żelatynę powoli przelać do masy bananowej i dobrze wymieszać.
1 łyżkę masy serowej dodać do masy bananowej i wymieszać. Czynność powtórzyć jeszcze kilka razy, aby temperatury obu mas się wyrównały. Nie należy dodawać zbyt dużej ilości naraz, ponieważ żelatyna się szybko zetnie i powstaną grudki. Całość przelać do pozostałej masy serowej i dobrze wymieszać.

Masę wylać na herbatnikowy spód i wstawić do lodówki najlepiej na całą noc.

Serek mascarpone i śmietankę przełożyć do misy miksera. Krótko zmiksować. Dodać cukier puder wymieszany ze śmietan-fixem i ubijać na wolnych obrotach do uzyskania sztywnego kremu.
Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie zamkniętej gwiazdy i wyciskać rozetki na brzegach sernika. Udekorować plasterkami bananów.

Sernik należy przechowywać w lodówce.

SMACZNEGO!!!

Czekoladowa Pokusa


Dziś proponuję Wam mocno czekoladowe i mocno uzależniające ciasto. Składa się z kakaowego ciasta ucieranego, chrupiącego kremu z białej czekolady i bardzo delikatnego musu z czekolady mlecznej i gorzkiej. Wszystkie warstwy tworzą idealną propozycję dla każdego czekoholika. Jest pyszne.
Ponieważ mus jest na bazie surowych jajek, z tego ciasta zdecydowanie powinny zrezygnować dzieci i kobiety w ciąży. Trzeba dopilnować, aby jajka na mus były dobrze umyte i sparzone. Po umyciu wystarczy włożyć je do wrzątku na 10 sekund.
Jak widać na zdjęciach, mus jest dość luźny. Mi taki odpowiada, ale jeśli Wam nie, to można do niego dodać trochę żelatyny.

Czekoladowa Pokusa a

Ciasto prezentuję na pięknej Paterze Metalowej Cake Couture ze sklepu mykitchen.pl Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, a na żywo robi jeszcze lepsze wrażenie niż na zdjęciu. Jak dla mnie, niewątpliwą zaletą jest to, że jest bardzo lekka. Jest też bardzo starannie wykonana i baaardzo elegancka. Strasznie podobają mi się jej „koronkowe” brzegi wykończone delikatnym metalowym sznureczkiem. Po prostu jest cudna.
Patera dostępna jest w dwóch rozmiarach: 23cm oraz 30cm. Moja to ta większa i znakomicie sprawdzi się do podawania większych tortów.

patera patera a patera b

Składniki

Ciasto:

50g masła w temperaturze pokojowej
130g drobnego cukru
1 jajko
25g ciemnego kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
85g mąki tortowej
80ml mleka

Krokant:

1 łyżka masła
2 łyżki wody
60g cukru pudru
30g płatków kukurydzianych

Krem z białej czekolady:

200g białej czekolady
140g śmietanki kremówki

Mus czekoladowy:

7 jajek (muszą być dobrze umyte i dokładnie sparzone)
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka whiskey
60g masła
100g mlecznej czekolady
100g gorzkiej czekolady 70%

Do dekoracji:

kilka chipsów czekoladowych

Pokusa Czekoladowa

Piekarnik nagrzać do 170°C. Dno tortownicy o średnicy 25cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Masło utrzeć z cukrem. Dodać jajko i ucierać do uzyskania jasnej i puszystej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodać kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Dobrze zmiksować. Następnie dodać połowę mąki, całe mleko i drugą połowę mąki, kolejny składnik dodając wtedy, gdy poprzedni połączy się z masą. Otrzymane ciasto przełożyć do tortownicy, wyrównać i piec przez 25-30 minut (do suchego patyczka). Przed wyjęciem z foremki ciasto lekko wystudzić, następnie ułożyć na kratce kuchennej do całkowitego wystudzenia.

Przygotować krokant. Masło przełożyć do garnuszka i rozpuścić. Dodać wodę, następnie cukier puder i wymieszać, aby cukier się rozpuścił. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż cukier zbrązowieje i otrzymamy jasno brązowy karmel. Dodać pokruszone płatki kukurydziane i dobrze wymieszać. Karmel rozsmarować an papierze do pieczenia i pozostawić do zastygnięcia. Kiedy stwardnieje połamać, przełożyć do blendera i zmiksować na drobne kawałeczki.

Kremówkę przelać do garnuszka i podgrzewać prawie do wrzenia. Zdjąć z ognia i dodać pokruszoną białą czekoladę. Delikatnie mieszać, aż czekolada się rozpuści i dobrze połączy ze śmietanką. Schłodzić. Schłodzoną masę ubić na wolnych wolnych obrotach do uzyskania sztywnego, puszystego kremu. Przy tej czynności należy zachować ostrożność i cierpliwość i nie zwiększać obrotów miksera, ponieważ krem jest bardzo delikatny i lubi się warzyć, gdy postępuje się z nim mało delikatnie. Do kremu dodać krokant i wymieszać.

Ciasto ułożyć na paterze, na której będzie podawane i na około niego zamknąć rant tortownicy. Na środku ciasta umieścić rant mniejszej tortownicy i rozsmarować w nim krem z białej czekolady. Usunąć rant i całość wstawić do lodówki.

Przygotować mus. Masło i czekoladę umieścić w żaroodpornym lub metalowym naczyniu. Ustawić je na garnuszku z lekko gotującą się wodą i roztopić czekoladę z masłem. Na końcu całość wymieszać, aby oba składniki dobrze się połączyły. Przelać do większej miski i lekko wystudzić.
Żółtka oddzielić od białek, następnie ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Do przestudzonej czekolady dodać sok z cytryny oraz whiskey i dobrze wymieszać. Dodawać po jednym żółtku, kolejne dodając dopiero wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z czekoladą. Na końcu dodać ubite białka w dwóch częściach: najpierw 1/3, delikatnie wymieszać, potem resztę i znów delikatnie, ale dokładnie wymieszać. Mus przelać na ciasto, wyrównać i wstawić do lodówki, aż mus stężeje. Przynajmniej na 4 godziny.

Ciasto udekorować chipsami czekoladowymi.

Ze względu na zawartość surowych jajek, ciasto najlepiej podać w dzień przygotowania i do podania przechowywać w lodówce.

Czekoladowa Pokusa

SMACZNEGO!!!

Konkurs Walentynkowy – wyniki


Czas na wyniki Konkursu Walentynkowego, w którym nagrodami są:
foremki-na-czekoladowe-pralinki-love-w-ksztalcie-serca-14-porcji-pavoni

http://chantico.pl/formy-silikonowe/2759-foremki-na-czekoladowe-pralinki-love-w-ksztalcie-serca-14-porcji-pavoni.html

dlugopis-do-dekorowania-cuisipro

http://chantico.pl/akcesoria-do-dekorowania/1877-dlugopis-do-dekorowania-cuisipro.html

Przede wszystkim serdecznie dziękuję wszystkim za udział. Ogromnie miło było czytać Wasze komentarze i przyznam, że robiłam to z ogromnym uśmiechem na twarzy.
Absolutnie wszystkie Wasze historie były bardzo ciekawe i łapały za serce. Mieliśmy nie lada kłopot z wybraniem tej jednej, która otrzyma nagrodę. Dlatego też mamy dla Was niespodziankę :)

 

Wszyscy, którzy wzięli udział w konkursie otrzymują
15% RABATU
na zakupy w Chantico.pl do wykorzystania w ciągu 30 dni.

 

Kody rabatowe zostaną do jutra rozesłane na adresy mailowe, które podaliście przy wpisywaniu komentarzy.
Ale trzeba było zdecydować się na jedną historię i po długich rozmyślaniach oraz wielu wymienionych mailach, wraz z ekipą z Chantico.pl zdecydowaliśmy, że bita śmietana chłodzona przy klimatyzacji ujęła nas najbardziej.

 

Tym samym ogłaszam, że zwycięzcą Konkursu Walentynkowego jest:

PAULIŚKA

która napisała:

„Mój Narzeczony często robi mi słodkie prezenty- to czekolada ( na poprawę humoru) to jakieś ciasto..( tak, tak! Marcin od dziecka piecze słodkości i nieźle mu to wychodzi) :)
Kilka najbardziej romantycznych momentów związanych jest z moimi studiami-3 lata studiowałam w mieście oddalonym o ponad 100 km. Zaczęło się od przywiezienia truskawek i bitej śmietany, którą chłodził uwiązaną przy klimatyzacji.
Kiedy zbliżała się sesja, a stres i mnóstwo nauki nie dawały mi spać po nocach pojawiał się w drzwiach, w środku nocy z kwiatami i tortem baaardzo czekoladowym! A na następny dzień współlokatorka mi opowiada swój sen, w którym śniło jej się że ktoś u mnie był w nocy:))
No i jak tu go nie kochać:)”

Serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt z Chantico.pl pod adresem mailowym: magdalena.kleban-nowak@chantico.pl
Mam nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili pisząc i czytając komentarze. Ja ogromnie :)

 

Kokosowy piegus


Przeglądając swoje zapasy stwierdziłam, że muszę jakoś spożytkować mak, który kupiłam na święta, a którego do tej pory nie wykorzytałam. Przyszło mi do głowy połączenie maku z kokosem. Zrobiłam makowy biszkopt, który jest bardzo mięciutki i delikatny, a mak przyjemnie chrupie pod zębami. Jako, że jestem miłośniczką mleka kokosowego, to właśnie na jego bazie przygotowałam krem budyniowy. Likier kokosowy podbija smak, a spirytus nadaje kremowi nowego wymiaru. A ponieważ kokos i czekolada świetnie ze sobą współpracują, ciasto oblałam polewą z mlecznej czekolady. Kiedy wczoraj częstowałam swoich gości tym ciastem usłyszałam: „Wszystko w tym ciasteczku jest dobre”. To chyba najlepsza rekomendacja.
Przy składnikach kremu w nawiasie umieściłam ilość składników potrzebnych tylko do przełożenia ciasta, bez dekoracji.

Kokosowy piegus

Składniki

Biszkopt:

6 jajek
szczypta soli
125g drobnego cukru
155g całego maku
155g mąki tortowej
1 łyżeczka prooszku do pieczenia

Krem plus dekoracja (bez dekoracji)

750ml mleka kokosowego (500ml mleka kokosowego)*
3 żółtka (2 żółtka)
2 jajka (1 jajko)
200g cukru
4 łyżki mąki pszennej (3 łyżki)
2 łyżki mąki ziemniaczanej (1 1/2 łyżki)
450g masła w temperaturze pokojowej (300g masła)
3/4 szklanki kokosu
4 łyżki likieru kokosowego (np. Canari)**
2 łyżki spirytusu

Dodatkowo:

1 łyżeczka ciemnego kakao

Polewa:

140g mlecznej czekolady
60g miękkiego masła

Piegus kokosowy

Formę o wymiarach o wymiarach 24x28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180°C.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier i ubijać do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku, kolejne dodając dopiero wtedy, gdy poprzednie połączy się z masą. Dodać mak i zmiksować na wolnych obrotach, aby dobrze rozprowadzić go po cieście. Na końcu bezpośrednio do masy w dwóch częściach przesiać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i delikatnie, ale dokładnie wymieszać łyżką. Masę przełożyć do formy, wyrównać i piec przez 25-30 minut. Wystudzić.

Odłożyć 1/2 szklanki mleka kokosowego, resztę przelać do garnuszka i podgrzwać do zagotowania. W międzyczasie żółtka i jajka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać odlane mleko kokosowe i obie mąki. Dobrze zmiksować, aby nie było grudek. Masę jajeczną przelać do gotującego się mleka i cały czas miksując ugotować budyń. Bezpośrednio na powierzchni gorącegu budyniu ułożyć folię spożywczą, co zapobiegnie powstaniu kożucha. Całkowicie wystudzić. Aby przyspieszyć ten proces, można wstawić garnuszek z budyniem do zimnej wody.

Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń kokosowy i ucierać do uzyskania gładkiego i puszystego kremu. Jeśli przygotowujecie krem również do dekoracji, to jest to moment, aby odłożyć mniej więcej 1/4 kremu. Do pozostałej części wsypać kokos, wymieszać. Nasępnie likier i spirytus i dobrze zmiksować.

Wystudzony biszkopt przekroić wzdłuż na 3 placki. Pierwszy z nich umieścić z powrotem w foremce. Układać warstwy: biszkopt, 1/2 kremu, biszkopt, 1/2 kremu, biszkopt.

Przygotować polewę. Czekoladę połamać na mniejsze kawałki i razem z masłem umieścić ją w żaroodpornym lub metalowym naczyniu i ustawić na garnuszku z lekko gotującą się wodą. Naczynie nie może dotykać powierzchni wody. Rozpuścić i wymieszać, aby powstała gładka polewa. Lekko przestudzić i jeszcze ciepłą rozsmarować na cieście. Wstawić do lodówki.

Czas na dekorację. Odłożony krem podzielić na 2 części. Do jednej dodać kakao i dobrze wymieszać, drugą pozostawić białą. Do rękawa cukierniczego włożyć końcówkę w kształcie dużej otwartej gwiazdki i rękaw napełnić kremam. Najpierw jeden kolor i nakładać go w taki sposób, aby układał się po jednej stronie rękawa. Drugą stronę wypełnić drugim kolorem. Po ściśnięciu rękawa, z tylki powinny wychodzić obydwa kolory naraz. Wyciskać spore rozetki kremu na wierzch ciasta. Schłodzić.

* Przed wylaniem mleka z puszki, należy je dokładnie wymieszać.
**Likier kokosowy nie jest absolutnie konieczny, ale moim zdaniem bardzo przyjemnie uzupełnia całość.

SMACZNEGO!!!

Wiśniowy Sad


Dziś mam dla Was wiśniowy torcik, a właściwie sernik, który wygląda jak tort. Nazwałam go Wiśniowy Sad, ponieważ wiśnie grają tu znaczącą rolę. Pojawiają się w dolnej warstwie w kisielu, potem w biszkopcikach w postaci wiśniówki, a na końcu wiśnie kandyzowane jako dekoracja. Pomiędzy wiśniowymi smakami znajduje się delikatna i puszysta masa serowa. A to wszystko na cytrynowym biszkopcie mocno nasączonym syropem cukrowym. Kiedy poprosiłam P. o skosztowanie i wyrażenie swojej opinii, po pierwszym kęsie usłyszałam „mmmmmmmmmmm”, po drugim to samo, a po kolejnym „Mogę jeszcze kawałek?”. Wnioskuję z tego, że mu smakowało.
Przepis w postaci wycinka z gazety od lat leżał w jednym z moich zeszytów, aż w końcu doczekał się wypróbowania. Niestety nie jestem w stanie podać źródła, bo wycięty został sam przepis. Nieco go jednak zmieniłam i w takiej postaci prezentuję Wam.

Sad Wiśniowy

Składniki

Biszkopt:

2 jajka
2 łyżki zimnej wody
80g drobnego cukru
100g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
skórka otarta z 1/2 cytryny

Syrop do nasączenia:

100g drobnego cukru
100ml wody

Kisiel wiśniowy:

słoik wiśni w kompocie (720ml)
woda
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Masa serowa:

500g twarogu sernikowego z wiaderka (najlepiej Włoszczowa lub Piątnica)
sok z 1/2 cytryny
100g cukru pudru
1 łyżka curku waniliowego z prawdziwą wanilią
200g śmietanki kremówki 30%
3 łyżki żelatyny

Biszkopciki:

ok. 100g okrągłych biszkoptów
6 łyżek wiśniowej wódki
3-4 łyżki przegotowanej wody (wystudzonej)

Wierzch:

250g serka mascarpone
100g twarogu sernikowego
150g śmietanki kremówki
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix

Dodatkowo:

300g śmietanki kremówki
1 śmietan-fix
100g płatków migdałów
kilka wiśni kandyzowanych

Wiśniowy torcik

Piekarnik nagrzać do 180°C. Dno tortownicy o średnicy 25cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Białka oddzielić od żółtek.
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo i na przemian dodawać cukier i wodę. Ubijać do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku i skórkę otartą z cytryny. Miksować tylko do połączenia się składników. Bezpośrednio do masy przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia w dwóch częściach i po każdej porcji delikatnie wymieszać łyżką. Powtałą masę przełożyć do tortownicy, wyrównać i piec przez 15 minut. Wystudzić.

Kiedy biszkopt się studzi, można przygotować syrop. Cukier i wodę umieścić w garnuszku i wymieszać. Doprowadzić do wrzenia i gotować przez 2-3 minuty, aż syrop zacznie nieco gęstnieć. Wystudzić i mocno nasączyć biszkopt.

Wiśnie odsączyć z kompotu. Kompot porzelać do garnuszka uzupełniając wodą, aby łącznie było 350ml. Odlać 1/4 szklanki kompotu i rozpuścić w nim mąkę ziemniaczaną. Kompot w garnuszku zagotować, zdjąć z ognia i mieszając przelać do niego rozmieszaną mąkę. Mieszać jeszcze przez chwilę, aż powstanie gęsty kisiel. Dodać wiśnie i dokładnie wymieszać. Ciepły kisiel rozsmarować na biszkopcie. Pozostawić do wystudzenia.

Żelatynę zalać niewielką ilością wody i wymieszać, zostawić do napęcznienia. Twaróg zmiksować z cukrem, cukrem waniliowym i sokiem z cytryny. Śmietankę ubić na sztywno. Napęczniałą żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać 2 łyżki wody i podgrzewając na wolnym ogniu rozpuścić. Powoli dodać kilka łyżek masy twarogowej, po jednej łyżce na raz, cały czas lekko podgrzewając. Następnie masę z żelatyną przelać do pozostałej masy twarogowej i dobrze wymieszać. Dodać ubitą śmietanę w dwóch częściach i jeszcze raz dobrze, ale delikatnie wymieszać. Masę rozsmarować na kisielu i wyrównać.

Wiśniową wódkę wymieszać z wodą i mocno nasączyć w niej biszkopciki, które należy układać ciasno jeden obok drugiego na masie serowej. Najlepiej zacząć od brzegu tortownicy i układać dookoła. Całość nakryć folią i wstawić do lodówki na kilka godzin.

Kiedy masa już dobrze stężeje, można przystąpić do dalszej pracy. Serek mascarpone, twaróg i śmietankę delikatnie wymieszać i ubijać na wolnych obrotach. Po chwili dodać cukier wymieszany ze śmietan-fixem i dalej ubijać do uzyskania sztywnego kremu. Krem rozsmarować po bokach i na wierzchu ciasta tak, aby zakrył wszystkie biszkopty.

Migdały uprażyć na suchej patelni na złoty kolor i wystudzić, po czym obłożyć nimi boki tortu.

Śmietankę ubić z cukrem wymieszanym ze śmietan-fixem, przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie dużej otwartej gwiazdki i wyciskać spore rozetki na brzegach tortu. Każdą rozetkę udekorować wiśnią kandyzowaną.

Tort przechowywać w lodówce. Najlepiej podać go w ten sam dzień. Jeśli jednak przygotowujemy tort na przyjęcie, na przykład dzień wcześniej, wtedy najlepiej jest skończyć pracę na biszkopcikach, a w dniu przyjęcia obłożyć tort masą z mascarpone i udekorować bitą śmietaną.

Wiśniowy Sad

SMACZNEGO!!!

Pączki kładzione


Ten przepis dostałam jeszcze jako dziecko od mojego szwagra, który robił te pączki dla swoich dzieci. Dziś dzielę się nim z Wami. Pączki są mięciutkie, delikatne i wilgotne w środku. I bardzo smaczne. Oprócz smaku, uwielbiam w nich ich nieregularne kształty. Każdy pączek jest inny. Ich przygotowanie łącznie ze śmażeniem zajmuje około godziny, więc są idealne dla osób, które nie lubią czekać na wyrośnięcie ciasta, lub po prostu nie mają czasu.

Pączki kładzione

Składniki na około 18 pączków:

200g naturalnego serka homogenizowanego
150g mąki pszennej (u mnie Basia Extra Wypiek)
2 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 1/2 – 2 łyżki cukru

ok. 750ml oleju do smażenia
cukier puder do oprószenia gotowych pączków

Olej rozgrzać. Musi być na tyle gorący, aby rzucone pączki od razu zaczęły się smażyć. W przeciwnym razie będą nasiąkały tłuszczem. Trzeba jednak uważać, aby nie był zbyt gorący, bo wtedy z kolei pączki zbyt szybko zbrązowieją, a w środku pozostaną surowe.

Jajka zmiksować z cukrem i serkiem. Do masy przesiać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i ponownie zmiksować. I to tyle jeśli chodzi o przygotowanie ciasta.

Ciasto nabierać łyżeczką i kłaść na rozgrzanym oleju. Aby ciasto łatwiej schodziło z łyżeczki, przed nabraniem każdej porcji można zamoczyć łyżeczkę w oleju. Smażyć ok. 2-3 minuty z każdej strony. Powinny być złoto-brązowe. Gotowe pączki układać na ręczniku papierowym lub ściereczce, aby oddały nadmiar tłuszczu. Wystudzić i obficie posypać cukrem pudrem.

I to naprawdę wszysto.

Pączki kładzione a

SMACZNEGO!!!

Malinowa Fantazja


Delikatny śmietankowy krem malinowy na krążku kruchego ciasta, na górze biszkoptowe roladki z dżemem malinowym oblane malinową galaretką. Ciasto wykończyłam podłużnymi biszkopcikami i obwiązałam wstążką, co zawsze tworzy efektowną całość. To kolejna propozycja, która ze względu na kolorystykę i zawartość malin będzie idealną walentynkową propozycją. Ale nie tylko. Nada się również na wszelkie przyjęcia i uroczystości. Polecam.

Malinowa Fantazja

Składniki

Ciasto kruche:

125g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50g cukru pudru
1 zimne jajko
1 łyżeczka soku z cytryny
80g zimnego masła

Biszkopt:

4 jajka
125g cukru pudru
4 łyżki ciepłej wody
75g mąki tortowej
50g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
250g dżemu malinowego

Krem malinowy:

maliny z syropu w puszce
150g kwaśnej śmietany 18% (z kubeczka)
150g cukru pudru
150ml syropu z malin
8 łyżeczek żelatyny
500g śmietanki kremówki (30%)
1 śmietan-fix

Galaretka:

reszta syropu z malin w puszce
woda
1 galaretka malinowa
1 łyżka cukru

Dodatkowo:

250g serka mascarpone (schłodzonego)
150g śmietanki kremówki 30% (schłodzonej)
1 czubata łyżka cukru pudru
1 śmietan-fix
około 250g podłużnych biszkoptów

Fantazja m

Zaczniemy od przygotowania ciasta kruchego. Dno tortownicy o średnicy 25cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki pozostawić suche.
Mąkę, proszek do pieczenia oraz cukier puder wymieszać razem. Dodać jajko, sok z cytryny i pokrojone w kostkę zimne masło. Wszystko razem przesiekać nożem do uzyskania niewielkich grudek ciasta. Następnie szybko zagnieść ciasto. Ważne, aby dobrze rozprowadzić masło, a przy tym nie ogrzać ciasta. Wyrobione ciasto równomiernie rozłożyć w tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki na 30 minut.

W międzyczasie przygotować biszkopt na roladę. Piekarnik nagrzać do 180°C. Dużą blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia.
Białka oddzielić od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem i ciepłą wodą na jasną i puszystą masę. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Dodać do masy żółtkowej w dwóch częściach i bardzo delikatnie wymieszać łyżką. Najpierw dodać 1/3 białek, wymieszać, potem resztę. Bezpośrednio do masy, w dwóch częściach, przesiać mąkę pszenną wymieszaną z mąką ziemniaczaną oraz proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać. Masę równomiernie rozsmarować na blasze i piec przez 15 minut. Upieczony biszkopt od raz po wyjęciu z piekarnika ułożyć papierem do góry na ściereczce obficie obsypanej cukrem pudrem. Natychmiast delikatnie ściągnąć papier i zwinąć biszkopt w roladę razem ze ściereczką, zaczynając od dłuższego brzegu.
Dżem przełożyć do garnuszka, podgrzać, aby nabrał nieco luźniejszej konsystencji. Biszkopt rozwinąć, rozsmarować na nim dżem i ponownie ciasno zwinąć w roladę, tym razem bez ściereczki. Odłożyć do wystudzenia.

Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 175°C i wstawić schłodzone ciasto kruche. Piec przez 15-18 minut. Wyciągnąć z formy i wystudzić

Żelatynę na krem przełożyć do miseczki i zalać niewielką ilością zimnej wody. Wymieszać, aby woda pokryła całą żelatynę i odstawić do napęcznienia. Maliny odsączyć z syropu.
Kwaśną śmietanę wymieszać z cukrem pudrem, następnie dodać syrop z malin i maliny. Wymieszać trzepaczką, aby maliny się rozpadły. Żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać 2 łyżki wody i rozpuścić na wolnym ogniu. Do żelatyny dodać krem ze śmietany: najpierw łyżka po łyżce, żeby żelatyna się nie ścięła, potem resztę. Przelać z powrotem do większej miski. Teraz trzeba pracować szybko, bo krem szybko tężeje. Kremówkę ubić ze śmietan-fixem na sztywno. Dodać do kremu w trzech częściach, po każdej dobrze, ale delikatnie wymieszać. Jeśli zdarzy się tak, że krem zacznie się już ścinać, można go lekko podgrzać w garnuszku, aż znów będzie płynny i wtedy dodać śmietanę. Uważać jednak, aby kremu zbytnio nie podgrzać.

Kruche ciasto ułożyć na paterze, naokoło zamknąć rant tortownicy. Na placku rozsmarować krem śmietanowy i dobrze wyrównać. Roladę z dżemem pokroić na plastry o grubości ok. 1,5cm i ułożyć je na kremie ciasno jeden obok drugiego. Plastry układać w taki sposób, aby końce zwiniętych „ślimaczków” skierowane były na zewnątrz. Wstawić do lodówki.

Resztę syropu przelać do garnuszka. Uzupełnić wodą do 350ml i zagotować. Zestawić z ognia, wsypać galaretkę i cukier i dobrze wymieszać, aby żelatyna z galaretki dobrze się rozpuściła. Schłodzić i tężejącą już galaretkę przelać na wierzch ciasta. Wstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia.

Serek mascarpone i śmietankę wymieszać, po czym ubić na gęsty krem na niskich obrotach miksera. Po chwili ubijania dodać cukier wymieszany ze śmietan-fixem. Powstałym kremem obłożyć boki tortu. Resztę przełożyć do rękawa cukierniczego z ulubioną końcówką i udekorować wierzch ciasta. Biszkopty przyciąć (mniej więcej 1,5cm) i „przykleić” do brzegu ciasta. Układać je dość ciasno jeden obok drugiego. Przewiązać wstążką.

Ciasto należy przechowywać w lodówce.

Fantazja Malinowa

SMACZNEGO!!!

zBLOGowani.pl

Pączki z ajerkoniakiem


Tłusty Czwartek już tuż tuż, więc pora na pączki. Tym razem wzorowałam się na przepisie z bardzo starej książki, z której korzystała moja mama jakieś 30 lat temu. Książka jest już bez okładki, kartki latają luźno, są postrzępione i pożółkłe. Ale bardzo lubię ją przeglądać. Przepis, któy znalazłam był nieco inny niż ten, który podaję. Pozmieniałam go odrobinę i dodałam zupełnie inne nadzienie. Jako, że nie jestem specjalistką od smażenia pączków, poprosiłam o opinię kilka osób. Czy nadają się, czy też nie. Wszyscy stwierdzili, że są bardzo smaczne, więc śmiało mogę podzielić się przepisem z Wami.

pączki doskonałe

Składniki na około 38 pączków:

600g mąki pszennej (ja użyłam Mąki Basia Extra Wypiek)
250ml ciepłego mleka (nie gorącego)
25g drożdży
150g drobnego cukru
10 żółtek
100g roztopionego masła
1 łyżka spirytusu

Nadzienie:

125ml ajerkoniaku
125ml mleka
1 żółtko
1 całe jajko
60g cukru
1 czubata łyżka mąki pszennej
1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

Do smażenia:

1kg smalcu

Lukier:

2 szklanki cukru pudru
4-5 łyżek gorącej wody

pączki

Drożdże rozpuścić w mleku i wymieszać z połową mąki. Przykryć ściereczką i odstawić na mniej więcej 30 minut do wyrośnięcia. W międzyczasie żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Do wyrośniętej masy dodać resztę mąki, żółtka z cukrem, roztopione i wystudzone masło oraz spirytus i wszystko bardzo dokładnie wyrobić. Ciasto musi być bardzo gładkie, elastyczne i nie powinno się kleić. W razie potrzeby dodać trochę więcej mąki. Wyrabiać trzeba mniej więcej 30 minut więc trzeba się napracować. Mi z pomocą przyszedł mikser planetarny, który świetnie się sprawdził przy tym cieście.

Wyrobione ciasto rozwałkować na grubość ok. 1cm i wycinać krążki o średnicy 6cm. Można większe, ale wtedy pączków wyjdzie mniej. Krążki nakryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia przez 15 minut.

W tym czasie można ugotować budyń. Mleko wymieszać z ajerkoniakiem. Do garnuszka przelać 3/4 płynu, resztę odłożyć. Żółtko i jajko utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać pozostałe mleko z ajerkoniakiem, zmiksować. Następnie dodać obie mąki i ponownie zmiksować na gładką masę. Mleko i ajerkoniak w garnuszku zagotować cały czas mieszając, bo może przywrzeć do dna. Zmniejszyć płomień i dodać masę jajeczną cały czas mieszając. Ugotować budyń. Na powierzchni gorącego budyniu ułożyć folię spożywczą, aby nie utworzył się kożuch.

Smalec roztopić i rozgrzać. Należy jednak uważać, aby jego temperatura nie była zbyt wysoka, ponieważ wtedy pączki bardzo szybko zrobią się brązowe, a środek będzie niedopieczony.

Na rozgrzany smalec wrzucać po kilka pączków wyrośniętą stroną do spodu. Należy pilnować, aby pączki za szybko same się nie odwróciły, bo wtedy powstanie pusta kieszonka pod skórką. Ja przytrzymywałam pączki łyżką cedzakową zaraz po wrzuceniu do tłuszczu. Smażyć 3-4 minuty z każdej strony. Usmażone pączki kłaść na ręcznik kuchenny lub ściereczkę, aby oddały nadmiar tłuszczu.

Budyń przełożyć do rękawa cukierniczego lub woreczka na mrożonki z końcówką do nadziewania. Jest do kilkucentymetrowa rurka ścięta pod skosem.

Jeszcze ciepłe pączki nadziewać budyniem.

Przygotować lukier. Cukier puder przesiać i miksując, dodawać po 1 łyżce wody. Dolewać wody do momentu, aż osiągniemy odpowiednią konsystencję. Może się zdarzyć, że wykorzystamy mniej wody, a może też być tak, że będzie potrzeba jej więcej. Wszystko zależy od cukru pudru. Lukier powinien być dość gęsty, ale na tyle rzadki, aby łatwo go było rozsmarować. Gotowym lukrem smarować pączki przy pomocy silikonowego pędzelka. Można też użyć po prostu łyżeczki.

Najlepiej smakują w dzień pieczenia, ale następnego dnia też niczego sobie :)

SMACZNEGO!!!

BLOG ROKU 2014


Świat Wypieków bierze udział w konkursie
BLOG ROKU 2014.

Jeśli podoba Ci się mój blog, lubisz moje przepisy i chętnie tu wracasz, zagłosuj proszę.

Wyślij sms o treści E11371 pod numer 7122

Koszt sms-a to 1,23zł

Bardzo liczę na Wasze głosy :D

socialImgUn

Malinowy Chruśniak


To ciasto wymyśliłam specjalnie na zbliżające się Walentynki. Jest pełne miłosnych składników i kontrastów jak to często bywa między kobietą a mężczyzną. Smak czekolady, silny i intensywny, kontrastuje z delikatnym kremem waniliowym z serka mascarpone i białej czekolady. Do tego galaretka z malin, która doskonale odnajduje się w tym towarzystwie. Smaczku dodaje jeszcze syrop z whisky, którym nasączony jest biszkopt. Dodatkową atrakcją jest chrupiący krem czekoladowy. Będzie to idealne ciasto dla ukochanej osoby na Walentynki, czy też na każdą inną szczególną okazję.
Ciasto jest pracochłonne i na pierwszy rzut oka może wydawać się skomplikowane, ze względu na ilość różnych warstw. Warto jednak poświęcić czas, bo efekt jest fantastyczny. Bardzo dobrym pomysłem będzie wykonanie części prac dzień wcześniej. Myślę tu w szczególności o galaretce i kremie czekoladowym, bo one muszą się dobrze schłodzić. Resztę można zostawić na drugi dzień.

Chruśniak Malinowy

Składniki

Biszkopt:

4 jajka
100g drobnego cukru
100g mąki tortowej
30g ciemnego kakao
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Krokant migdałowy:*

60g drobnego cukru
65g migdałów bez skórki**
1/2 łyżki masła

Krem czekoladowy:

75g mlecznej czekolady
75g gorzkiej czekolady 70%
150g śmietanki kremówki 30%

Galaretka malinowa:

300g mrożonych malin
1 galaretka malinowa
około 250ml wody

Krem waniliowy:

750g serka mascarpone (dobrze schłodzony)
150g śmietanki kremówki (dobrze schłodzona)
ziarenka z 1 laski wanilii
200g białej czekolady
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix

Syrop do nasączenia:

100g drobnego cukru
100ml wody
4 łyżki whisky

Polewa:

100g mlecznej czekolady
100g gorzkiej czekolady 70%
100g miękkiego masła

Dodatkowo:

2 łyżki dżemu malinowego

* Zamiast migdałów można użyć orzechów laskowych bez skórki

** Migdały bez skórki bardzo trudno jest dostać, a jeśli już się uda, to z reguły są dużo droższe. Można więc poradzić sobie kupując migdały ze skórką, zalać je gorącą wodą i pozostawić tak na 10-15 minut. Po tym czasie migdały powinny same „wyskoczyć” ze skórki po ściśnięciu, a już na pewno skórkę łatwo jest obrać. Po tej czynności migdały osuszyć.

Malinowy Chruśniak

Zacznę od galaretki. Maliny należy odmrozić i zblendować lub zgnieść widelcem tak, aby pozostały niewielkie cząstki. Przełożyć do garnuszka i uzupełnić wodą do objętości 500ml. U mnie maliny zajęły 1 szklankę, więc dolałam 250ml wody. U Was ta wartość może być nieco inna. Ważne, żeby razem było pół litra. Maliny z wodą zagotować, zestawić z palnika i wsypać galaretkę. Wymieszać, aż całkowicie się rozpuści. Okrągłą foremkę o średnicy 18cm wysmarować cienko olejem. Ja użyłam foremki do tarty z wyjmowanym dnem. Ustawić ją na większej tacy lub deseczce, wlać do niej galaretkę i włożyć do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Śmietankę na krem czekoladowy podgrzać w garnuszku prawie do wrzenia. Zestawić z ognia i dodać pokruszoną czekoladę. Mieszać tak długo, aż czekolada całkowicie się rozpuści i powstanie aksamitna, gładka masa. Odstawić do wystudzenia i stężenia. Również najlepiej na całą noc.

Teraz biszkopt. Piekarnik nagrzać do 180°C. Dno tortownicy o średnicy 25cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki pozostawić suche.
Oddzielić białka od żółtek. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia wymieszać razem. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo i powoli dodawać po 1 łyżce cukru i ubijać do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku, kolejne dodając dopiero wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z masą. Odstawić mikser. Wprost do masy przesiać mąkę z proszkiem i kakao w dwóch częściach. Po każdej dokładce delikatnie wymieszać masę łyżką. Ciasto przelać do przygotowanej tortownicy i piec przez 25 minut. Biszkopt pozostawić w tortownicy przez 30 minut po upieczeniu, po czym delikatnie przenieść go na kratkę kuchenną do całkowitego wystudzenia.

Aby przygotować krokant należy roztopić w garnuszku masło na wolnym ogniu, dodać cukier i poczekać, aż się rozpuści i lekko zrumieni. Dodać posiekane migdały i podgrzewać jeszcze przez około minutę. Następnie rozsmarować masę na papierze do pieczenia i pozostawić do wystygnięcia. Kiedy karmel już zastygnie i zrobi się twardy, połamać go na kawałeczki, umieścić w blenderze i zmielić na drobne kawałeczki. Odstawić.

Przygotować syrop z whisky. Wodę i cukier umieścić w garnuszku i podgrzewać do zagotowania. Cukier powinien się całkowicie rozpuścić. Gotować na wolnym ogniu, aż syrop zgęstnieje i nabierze nieco „ciągnącej” konsystencji. Wystudzić. Do wystudzonego syropu dodać whisky i dobrze wymieszać.

Czas na krem waniliowy. Białą czekoladę rozpuścić w żaroodpornym naczyniu umieszczonym na parze. Wystudzić. Cukier wymieszać ze śmietan fixem i dodać ziarenka wanilii. Ziarenka należy rozprowadzić z cukrem opuszkami palców, aby nie zbiły się w grudki. Schłodzoną śmietankę i serek mascarpone umieścić w misie miksera. Ucierać na niskich obrotach, aż powstanie prawie sztywna i gładka masa. Dodać cukier z wanilią i ponownie utrzeć na niskich obrotach. Masa powinna być sztywna. Przez cały czas miksując, dodać powoli wystudzoną roztopioną czekoladę. Ucierać na wolnych obrotach tylko do połączenia się składników.

Krem czekoladowy wymieszać z krokantem.

Biszkopt przeciąć wzdłuż na dwa placki tej samej grubości. Jeśli podczas pieczenia na wierzchu utworzyła się „górka” albo jest dużo nierówności, można odciąć cieniutki kawałek, żeby wyrównać. Pierwszy placek umieścić na paterze, na około niego zamknąć rant tortownicy. Placek nasączyć 1/2 syropu z whisky i poczekać chwilę aż ciasto wchłonie płyn. Na to rozsmarować cały krem czekoladowy z krokantem. Ważne, żeby warstwa była dobrze wygładzona. Włożyć na 10 minut do zamrażalnika, aby czekolada nieco stwardniała. Galaretkę malinową delikatnie wyjąć z foremki i ułożyć na środku kremu czekoladowego. Odłożyć 1/4 kremu waniliowego do dekoracji, a resztę rozsmarować po bokach i na wierzchu galaretki. Wygładzić. Ułożyć drugi placek biszkoptowy, który również należy nasączyć pozostałym syropem.

Przygotować polewę. Obie czekolady i masło umieścić w żaroodpornym naczyniu i umieścić na garnuszku z lekko gotującą się wodą. Naczynie nie może dotykać powierzchni wody. Roztopić od czasu do czasu mieszając, aby składniki się połączyły. Pod koniec wymieszać nieco intensywniej, aby powstała gładka polewa. Zdjąć z pary i przestudzić. Jeszcze lekko ciepłą polewę rozsmarować na wierzchu ciasta i wstawić do lodówki, aby całość stężała.

Udekorować wierzch ciasta rozetkami z pozostałego kremu waniliowego. Dżem malinowy podgrzać, aż zrobi się nieco bardziej płynny i delikatnie polać nim rozetki.

Ciasto należy przechowywać w lodówce.

SMACZNEGO!!!

zBLOGowani.pl