Ciasto Snickers

Tego ciasta chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to bardzo popularny wypiek domowy, jak również można je kupić w różnych wersjach właściwie w każdej cukierni. W wersji, którą ja Wam dzisiaj prezentuję miodowe placki przełożone są moim ulubionym kremem budyniowym i tradycyjną masą toffee. Można też powiedzieć, że to nieco inna wersja miodownika, który cieszy się duża powodzeniem. Tego typu ciasta najlepiej smakują mniej więcej dwa dni po upieczeniu, ponieważ miodowe placki muszą mieć czas, aby zmięknąć.

Snickers

Składniki

Ciasto:

600g mąki pszennej
3/4 szklanki drobnego cukru
2 jajka
2 żółtka
200g masła
3 łyżki mleka
3 łyżki miodu
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Polewa orzechowa:

125g masła
4 łyżki cukru
2 łyżki miodu
200g orzechów włoskich

Krem:

250ml mleka
3 żółtka
1 1/2 łyżki mąki pszennej
3/4 łyżki mąki ziemniaczanej
180g cukru
125g masła

Masa toffee:

1 puszka słodzonego mleka skondensowanego

Zaczniemy od przygotowania toffee. Całą puszkę mleka skondensowanego (zamkniętą) wstawić do garnuszka i zalać wodą tak, żeby woda zakrywała całą puszkę. Gotować na wolnym ogniu pod przykryciem przez około 3 godziny. Całkowicie wystudzić.

Teraz krem. Do garnuszka wlać 3/4 szklanki mleka, dosypać cukier waniliowy i zagotować. W międzyczasie żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać pozostałe mleko i mąkę i dobrze wymieszać. W masie nie może być grudek. Masę z żółtkami przelać do gotującego się mleka i cały czas mieszając ugotować budyń. Jeszcze gorący nakryć folią spożywczą tak, aby dotykała powierzchni budyniu i odstawić do wystygnięcia. Folia zapobiegnie powstaniu kożucha. Masło zmiksować aż stanie się jasne i puszyste. Cały czas miksując dodawać po jednej łyżce wystudzonego budyniu. Odstawić.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną formę o wymiarach  28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Kolej na ciasto. Mąkę wymieszaną z sodą przesiać do dużej misy lub na stolnicę. Dodać pozostałe składniki i szybko zagnieść ciasto. Podzielić na trzy części.

Pierwszą część ciasta rozłożyć równomiernie w blaszce i piec przez 15 minut. To samo zrobić z drugą. Podczas, gdy drugi placek będzie w piekarniku, należy przygotować polewę. Masło, cukier i miód przełożyć do garnuszka i roztopić. Dodać orzechy, dobrze wymieszać i gotować przez 4 minuty. Trzecią część ciasta również rozłożyć w blaszce, ale polać ją przygotowaną polewą. Wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut. Wszystkie placki całkowicie wystudzić.

Układać warstwy: placek, krem, placek, toffee, placek z polewą orzechową. Przechowywać w lodówce, jednak przed podaniem najlepiej ciasto wyjąć z lodówki, by nabrało temperatury pokojowej.

SMACZNEGO!!!

skomentuj to


Krótki filmik

Wczoraj P. zrobił dla mnie filmik reklamujący bloga. Jak Wam się podoba? Bo mi bardzo :)

 

Mam nadzieję, że wkrótce do niektórych przepisów uda mi się dołączyć również filmiki z opisem wykonania.

Pozdrawiam Was serdecznie :)

skomentuj to


Tarta Stracciatella z białą czekoladą

Biała czekolada i słodzone mleko skondensowane to dwa składniki, na które zawsze znajdę miejsce w swoim dziennym jadłospisie. A biała czekolada i mleko skondensowane połączone w jednej tarcie, to już prawdziwe niebo. I kto myślałby o kaloriach przy takich pysznościach. Zresztą wychodzę z założenia, że nie ma takich kalorii, których nie da się spalić na zumbie więc bez najdrobniejszych wyrzutów sumienia zapraszam Was na tę oto tartę stracciatella na ciemnym kakaowym spodzie.

Tarta Straciatella 1

Składniki

Spód:

200g mąki pszennej
100g drobnego cukru
2 łyżki kakao
szczypta soli
100g zimnego masła
1 zimne jajko

Nadzienie:

115g białej czekolady
10g żelatyny
odrobina zimnej wody
200ml słodzonego mleka skondensowanego
100ml śmietany kremówki
kilka kostek mlecznej i gorzkiej czekolady

straciatella 1

Mąkę przełożyć do dużej miski, dodać cukier, kakao, sól i wymieszać. Dodać masło pokrojone w kostkę i przesiekać nożem do momentu uzyskania konsystencji bułki tartej. Można sobie pomóc opuszkami palców, jednak uważać, żeby nazbyt składników nie ogrzać. Dodać jajko, wymieszać, a następnie szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 30 minut.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Z papieru do pieczenia wyciąć dwa długi paski o grubości ok. 2cm i ułożyć je na krzyż w foremce do tarty (ø28cm). Pomogą w wyciągnięciu gotowej tarty z foremki.

Schłodzone ciasto wyciągnąć z lodówki. Stolnicę oprószyć mąką i rozwałkować ciasto na koło o grubości 5mm. Musi być ono szersze od podstawy foremki, aby mógł powstać rant tarty. Rozwałkowane ciasto luźno nawinąć na oprószony mąką wałek i delikatnie przenieść do foremki. Używając opuszków palców lub kuleczki z ciasta, delikatnie docisnąć placek do dna i boków foremki. Na tak przygotowane ciasto ułożyć kawałek papieru do pieczenia tak, aby wystawał poza ciasto i wysypać na niego kuleczki ceramiczne lub suche fasolki do obciążenia ciasta. Wstawić całość do piekarnika i piec przez 15 minut. Następnie usunąć fasolki razem z papierem i piec jeszcze przez około 10 minut, aż ciasto będzie całkowicie matowe, a boki lekko przyrumienione. Wystudzić.

Przygotować nadzienie. Żelatynę przełożyć do małej miseczki i zalać niewielką ilością wody. Żelatyna musi być przykryta wodą. Wymieszać i odstawić do napęcznienia. Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej: do niewielkiego garnuszka nalać trochę wody, ustawić na palniku i zagotować. Zmniejszyć płomień, a na garnuszku ułożyć miseczkę z czekoladą i rozpuścić. Przy tej czynności należy uważać, aby czekolada za bardzo się nie ogrzała. Biała czekolada jest z natury kapryśna i za bardzo podgrzana lubi się ścinać. Kiedy czekolada będzie już płynna, zestawić garnuszek z palnika, ale nadal pozostawić na nim miseczkę z czekoladą (na parze).

Do innego garnuszka przełożyć 50ml śmietany kremówki i napęczniałą żelatynę i podgrzewać na wolnym ogniu, aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Wymieszać i powoli przelać do białej czekolady delikatnie mieszając. Dolać mleko skondensowane i ponownie dobrze wymieszać. Dalej pozostawić całość na garnuszku z gorącą wodą.

Pozostałe 50ml kremówki ubić z 1 łyżeczką cukru i 1/4 łyżeczki mąki ziemniaczanej. Dodać do czekoladowej masy i bardzo delikatnie wymieszać.

Kilka kostek czekolady mlecznej i gorzkiej posiekać i dodać do masy. Całość wylać na wypieczony spód do tarty i wstawić do lodówki na kilka godzin do stężenia. 2-3 kostki czekolady zetrzeć na tarce i wiórkami posypać tartę.

SMACZNEGO!!!

skomentuj to


Hummingbird Cake – Ciasto Koliber

Hummingbird Cake to ciasto pochodzące z południa Stanów Zjednoczonych, a stało się tam tradycyjnym, bardzo lubianym wypiekiem mniej więcej pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to przepis na to ciasto najprawdopodobniej po raz pierwszy ukazał się w amerykańskim magazynie Southern Living. Dziś cieszy się ono niezwykłą popularnością i można natrafić na nie w wielu cukierniach. Jest wilgotne, pełne smaku i sycące. Zastanawia mnie jedynie nazwa, bo przecież koliber kojarzy się z czymś niewiarygodnie lekkim, a to ciasto do lekkich zdecydowanie nie należy. Przepełnione bananami, orzechami, ananasem i wspaniałym zapachem cynamonu, bardziej kojarzy się raczej z zimowymi wieczorami niż z malutkim kolibrem, ale to taki mały szczegół, który absolutnie nie zmienia faktu, iż ciasto jest fantastyczne.

Hummingbird cake

Inspiracja: The Hummingbird Bakery Cookbook

Składniki

Ciasto:

300g drobnego cukru
3 jajka
300ml oleju słonecznikowego
270g obranych dojrzałych bananów
1 łyżeczka cynamonu
300g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczka soli
1/2 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100g ananasa z puszki
100g obranych orzechów włoskich (lub pekan)

Krem:

100g miękkiego masła
250g kremowego serka typu Philadelphia (schłodzonego)
300g cukru pudru
1/4 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)

Do dekoracji:

kilka połówek orzechów

Przygotować 3 jednakowe foremki o średnicy 20cm. Dno foremek cienko wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 175°C.

Banany rozgnieść widelcem na papkę, ananasa pokroić w kostkę, orzechy posiekać. Mąkę wymieszać z sodą i solą, następnie przesiać.

Cukier, jajka, olej, banany i cynamon przełożyć do misy miksera i ucierać tak długo, aż wszystkie składniki dobrze się połączą. Masa może wydawać się zważona, ale to nie szkodzi. Powoli dodawać mąkę i ekstrakt z wanilii i dokładnie zmiksować. Na końcu dodać ananasa i orzechy i dobrze wymieszać łyżką.

Masę przelać w trzech równych częściach do przygotowanych foremek i piec przez około 20-25 minut (do suchego patyczka). Pozostawić na kilkanaście minut w foremkach, po czym wyciągnąć placki i ułożyć na kratkach do całkowitego wystudzenia.

Przygotować krem. Masło utrzeć z cukrem pudrem na gładką i puszystą masę. Dodać cynamon i zmiksować. Zmniejszyć obroty miksera i dodać cały serek. Następnie zwiększyć obroty i miksować jeszcze chwilę, aż krem stanie się lekki i puszysty. Tutaj należy uważać, aby nie przebić kremu. Wtedy stanie się rzadki.

Kremem przełożyć wystudzone placki, pamiętając o tym, żeby zostawić wystarczającą ilość kremu do obłożenia całego ciasta. Jeśli warstwy ciasta są dla Was za grube, można poszczególne placki przeciąć wzdłuż, ale wtedy trzeba będzie przygotować większą ilość kremu.

Obłożone ciasto udekorować połówkami orzechów.

SMACZNEGO!!!

skomentuj to


Batoniki z jagodami goji i pistacjami

Dzisiejszy wpis poświęcony jest tym małym, niepozornym owocom, które kryją w sobie prawdziwą kopalnię zdrowia. Jagody goji, bo to własnie o nich mowa, uznawane są za najzdrowsze owoce świata. I trudno się dziwić. Są prawdziwym koktajlem witamin, minerałów, błonnika i antyoksydantów. Zawarte w nich składniki korzystnie wpływają na… właściwie na wszystko. Antyoksydanty wspierają naturalne mechanizmy obronne komórek i zapobiegają ich utlenianiu, luteina i zeaksantyna wspomagają narząd wzroku, błonnik zmniejsza uczucie głodu i wspomaga pracę jelit. Witaminy zawarte w jagodach goji pełnią funkcję antyutleniaczy (C i E), pomagają w gojeniu ran i działają przeciwbólowo (B1), wspomagają pracę mięśni zapobiegając skurczom (B6) oraz pozytywnie działają na oczy (A, B2). Nie wspominając już o działaniu minerałów takich jak potas, żelazo, cynk, wapń, sód i selen.

Jako, że jagody goji mają bardzo przyjemny smak, to same w sobie stanowią niezłą przekąskę. Ja chciałam jednak wykorzystać je do czegoś, co będzie nieco bardziej sycące, ale jednocześnie zdrowe. Wybór padł na batoniki, które zdecydowanie spełniają ten warunek. Są pyszne, kolorowe i zdrowe. No, może z wyjątkiem dodanego masła, ale może macie jakiś pomysł na to, czym je zastąpić?

Zdecydowanym minusem tych batoników jest jednak to, że nie trzymają swojego kształtu w temperaturze pokojowej. Trzeba je trzymać przez cały czas w lodówce.

Jagody Goji dostępne w sklepie Fine Food Store można zakupić w opakowaniach 50g i 100g.

Jagody można również wykorzystać do przygotowania domowego musli

batoniki goji

Inspiracja: Kitchen Daily

Składniki:

2 niepełne szklanki płatków owsianych
1/4 szklanki jagód goji
1/4 szklanki obranych i posiekanych solonych pistacji
3 łyżki siemienia lnianego
1/3 szklanki miodu
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki masła

batoniki

Piekarnik nagrzać do 175°C. Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i wysypać na nią płatki owsiane. Ważne, żeby je równomiernie rozłożyć. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 10-15 minut. Powinny być lekko przyrumienione. Uważać, żeby się nie spaliły.

Podprażone płatki przełożyć do miski, dodać pistacje i siemię lniane i dokładnie wymieszać.

Do garnuszka przełożyć miód, olej kokosowy i masło. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż wszystkie składniki się roztopią i dobrze połaczą. Zdjąć z ognia i dodać jagody goji, dobrze wymieszać. Całość przelać do miski z płatkami i bardzo dokładnie wymieszać tak, aby masa miodowa dokładnie pokryła płatki.

Całość przełożyć do kwadratowej foremki (20x20cm) wyłożonej folią spożywczą. Bardzo dokładnie ugnieść masę i wstawić do lodówki na kilka godzin. Pokroić na batoniki i zjadać :)

jagody

SMACZNEGO!!!

skomentuj1


Ciasto „Opera”

Ciasto Opera to zdecydowanie francuski klasyk. Próbowałam odnaleźć informacje na temat jego pochodzenia, jednak różne źródła podają różne historie. Doszłam więc do wniosku, że nie ważne skąd, ważne, że pyszne. Tradycyjna Opera to migdałowy biszkopt przełożony kawowym kremem maślanym i mnóstwem gorzkiej czekolady. Nie przepadam za kremem maślanym. Jest dla mnie zbyt słodki i ciężki. Sama gorzka czekolada również do mnie nie bardzo przemawia. Postanowiłam więc zmienić nieco tradycyjny przepis dopasowując go do swoich potrzeb i potrzeb ludzi, których chciałam poczęstować tym ciastem. Z kremu maślanego zrezygnowałam całkowicie, zastępując go przepysznym kremem na bazie serka mascarpone i mleka skondensowanego*, a gorzką czekoladę wymieszałam z mleczną. Wyszło pysznie.

Opera cake

Inspiracja: Eric Lanlard Chocolate

Składniki

Biszkopt migdałowy:

3 białka
1 łyżka drobnego cukru
150g zmielonych migdałów
150g cukru pudru
3 jajka
35g mąki
20g masła

Krem kawowy:

250g serka mascarpone
200g słodzonego mleka skondensowanego
1 łyżeczka rozpuszczalnej kawy w proszku

Ganache:

125g gorzkiej czekolady (70%)
125g mlecznej czekolady
35g miękkiego masła
125ml śmietany kremówki (36%)
125ml mleka (3,2%)

Syrop kawowy:

50ml bardzo mocnej kawy
2 łyżki rumu
1 łyżeczka brązowego cukru

Opera

Piekarnik nagrzać do 200°C. Dwie foremki o wymiarach 20x30cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ponieważ nie posiadam foremek o takich wymiarach, użyłam jednej dużej blachy z piekarnika. Minusem tego rozwiązania było to, że kawałek biszkoptu pozostał nie wykorzystany.

Białka ubić z łyżką cukru do uzyskania sztywnej i błyszczącej piany. W osobnym naczyniu wymieszać migdały oraz cukier puder. Dodać całe jajka i dobrze zmiksować – masa powinna zrobić się jasna i podwoić swoją objętość. Wprost do masy przesiać mąkę i delikatnie wymieszać. Dodać ubite białka, a następnie roztopione masło i bardzo delikatnie całość wymieszać. Ciasto przelać do foremek lub na blachę, równomiernie rozsmarować i piec przez 7-10 minut. Gotowe ciasto jest jasno złote i sprężyste. Wystudzić.

Przygotować ganache. Pokruszoną czekoladę oraz masło przełożyć do szklanej lub metalowej miski. Mleko i śmietankę przelać do rondelka, wymieszać i podgrzać prawie do wrzenia, ale nie gotować. Następnie przelać do miski z czekoladą. Dokładnie wymieszać aż masa będzie jednolita, lśniąca i gładka. Odstawić do wystudzenia i zgęstnienia. To może zająć dłuższą chwilę. Czekolada powinna być na tyle gęsta, aby dało się ją rozsmarować na cieście – nie może spływać po bokach.

Przygotowanie kremu kawowego można zostawić na sam koniec, kiedy czekolada będzie już wystarczająco gęsta. Aby go przygotować należy przełożyć serek mascarpone oraz słodzone mleko skondensowane do misy miksera i miksować na niskich obrotach aż krem znacznie zgęstnieje. Powinien być na tyle sztywny, aby zachowywał kształt. Dodać kawę rozpuszczalną i jeszcze chwilę zmiksować. Wstawić do lodówki do momentu użycia.

Wszystkie składniki syropu dokładnie ze sobą wymieszać.
Z biszkoptu wyciąć dwa kwadraty o boku 20cm. Po tym zabiegu powinno zostać tyle ciasta, aby stworzyć jeszcze dwie połówki kwadratu. Łącznie potrzebujemy trzy kwadratowe placki o boku 20cm.

Pierwszy cały placek przełożyć do kwadratowej foremki (20cm), skropić 1/3 syropu i rozsmarować 1/2 masy czekoladowej. Na czekoladzie ułożyć kolejny placek (ten zrobiony z dwóch części), ponownie skropić 1/3 syropu i wyłożyć cały krem kawowy. Przykryć ostatnim plackiem, nałożyć resztę syropu i rozsmarować pozostałą część czekolady. Wstawić na kilka godzin do lodówki.

Do wykonania napisu potrzebne jest około 50g białej czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej.

* Inspiracją do stworzenia kremu kawowego był przepis z bloga Moje Wypieki

 

SMACZNEGO!!!

skomentuj


Sticky buns – słodkie bułeczki z jabłkami, orzechami i syropem klonowym

Te bułeczki to prawdziwe szaleństwo. Słodkie, lepkie i taaaakie pyszne. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, aby opisać ich smak to: ALE TO DOBRE!!! Najlepsze drożdżówki, jakie kiedykolwiek jadłam. Syrop klonowy sprawia, że są absolutnie wyjątkowe, a pozostałe składniki idealnie z nim współgrają. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, ale na drugi dzień też trudno im się oprzeć. Wczoraj po upieczeniu i zjedzeniu dwóch, stwierdziliśmy razem z P., że należy jak najszybciej wynieść je z domu, bo istniało realne prawdopodobieństwo, że zjemy je sami. W taki oto sposób bułeczki powędrowały w świat i zyskały recenzję „Coś pysznego!”

Podane składniki wystarczają na dwie prostokątne blaszki o wymiarach 24x28cm. Całość jest dość praco i czasochłonna, to prawda. Ale efekt końcowy wart jest każdej minuty.

Sticky buns

Składniki

Ciasto drożdżowe:

295ml ciepłego mleka (nie gorącego)
23g świeżych drożdży
55g drobnego cukru
1 duże jajko
55g masła
380g mąki
3/4 łyżeczki soli

Syrop:

110g masła
225g brązowego cukru
115ml syropu klonowego

Nadzienie:

5-6 jabłek
175g cukru
100g orzechów włoskich
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka brązowego cukru
3 łyżki wody

Sticky buns a

Przygotować rozczyn. Drożdże pokruszyć i przełożyć do miski. Dodać 1 łyżkę cukru i rozcierać opuszkami palców aż drożdże się rozpuszczą. Dodać 50ml ciepłego mleka i 2-3 łyżki mąki i dokładnie wymieszać. Masa powinna mieć konsystencję bardzo gęstej śmietany. Przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia – mniej więcej na 20-30 minut.

Do dużej miski przełożyć pozostałe składniki, dodać wyrośnięty rozczyn i zagnieść ciasto. Jeśli będzie bardzo lepkie, dodać mąki. Gotowe ciasto powinno być gładkie i sprężyste. Uformować kulę i przełożyć do miski cienko wysmarowanej olejem. Ponownie przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Tym razem na ok. 60 minut. Ciasto powinno znacznie powiększyć swoją objętość.

Dwie foremki o wymiarach 24x28cm wyłożyć papierem do pieczenia, a dno cienko posmarować masłem. Przygotować syrop. Masło, cukier i syrop klonowy przełożyć do garnuszka i podgrzewać delikatnie mieszając. Cukier powinien się rozpuścić. Zagotować – pęcherzyki powietrza powinny pokazać się na całej powierzchni syropu. Pogotować przez 1-2 minuty, po czym rozlać syrop do przygotowanych foremek w dwóch równych częściach. Odstawić.

Przygotować nadzienie. Jabłka obrać i pokroić w kostkę (mniej więcej 1cm), orzechy posiekać. Do garnuszka wsypać cukier i dodać 2 łyżki wody. Podgrzewać tak długo, aż utworzy się jasnobrązowy karmel. Dodać pokrojone jabłka i jeszcze 1 łyżkę wody. Dobrze wymieszać i gotować tak długo, aż sok z jabłek odparuje i pozostawi gęsty syrop. Należy uważać jednak, by jabłka się nie rozgotowały. Nie należy się martwić jeśli po dodaniu jabłek karmel zbije się w bryłę. Spokojnie – rozpuści się. Gotowe jabłka przełożyć na sito, odsączyć i wystudzić.

Stolnicę oprószyć mąką. Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 5-7mm. Na całej powierzchni równomiernie rozłożyć jabłka, posypać orzechami, cynamonem i łyżką brązowego cukru. Całość ciasno zwinąć w roladę zaczynając od dłuższego boku. Zwinięte ciasto pokroić na 18 plastrów o grubości 1,5-2cm. Plastry układać w blaszkach na syropie. W każdej blaszce powinno znaleźć się 9 plastrów (3×3). Należy pamiętać, aby pomiędzy plastrami pozostawić nieco przestrzeni, gdyż całość jeszcze wyrośnie. Blaszki przykryć czystymi ściereczkami i jeszcze raz pozostawić do wyrośnięcia (15-20 minut).

Piekarnik nagrzać do 175°C. Wstawić blaszki i piec przez 40-45 minut. Na wierzchu bułeczki powinny być złote, a gdy zastukamy w powierzchnię, powinny wydawać głuchy dźwięk. Bułeczki pozostawić w blaszkach przez 15 minut, następnie wyciągnąć je odwracając do góry nogami tak, aby syrop był na wierzchu.

Jeśli dwie blaszki nie zmieszczą się w piekarniku, spokojnie można je upiec jedna po drugiej.

SMACZNEGO!!!

skomentuj


Tarta jagodowa

Lato w pełni i sezon owocowy również. W tak upalne dni jak te ostatnie szybkie ciasta są najlepsze. Dzisiejszą tartę przygotujecie w mniej więcej godzinę, a piekarnik potrzebny jest tylko przez 15 minut. Mocno jagodowe nadzienie jest wprost idealne na letnie dni. Do dekoracji można użyć jagód, borówek – tak jak ja, lub ozdobić bitą śmietaną.

Inspiracja: Good Cake

Tarta z jagodami

Składniki

Spód:

200g mąki
100g drobnego cukru
100g zimnego masła
szczypta soli
1 zimne jajko

Nadzienie:

200g jagód
115g białej czekolady
10g żelatyny (2 łyżeczki)
odrobina zimnej wody
100ml śmietany kremówki (36%)
1 łyżeczka cukru pudru
1/4 łyżeczki mąki ziemniaczanej

Jagodowa tarta

Mąkę przełożyć do dużej miski, dodać cukier, sól i wymieszać. Dodać masło pokrojone w kostkę i przesiekać nożem do momentu uzyskania konsystencji bułki tartej. Można sobie pomóc opuszkami palców, jednak uważać, żeby nazbyt składników nie ogrzać. Dodać jajko, wymieszać, a następnie szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 30 minut.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Z papieru do pieczenia wyciąć dwa długi paski o grubości ok. 2cm i ułożyć je na krzyż w foremce do tarty. Pomogą w wyciągnięciu gotowej tarty z foremki. Ja użyłam kwadratowej foremki o boku 24m, ale jak najbardziej sprawdzi się również tradycyjna okrągła ( ø28cm)

Schłodzone ciasto wyciągnąć z lodówki. Stolnicę oprószyć mąką i rozwałkować ciasto na koło o grubości 5mm. Musi być ono szersze od podstawy foremki, aby mógł powstać rant tarty. Rozwałkowane ciasto luźno nawinąć na oprószony mąką wałek i delikatnie przenieść do foremki. Używając opuszków palców lub kuleczki z ciasta, delikatnie docisnąć placek do dna i boków foremki. Na tak przygotowane ciasto ułożyć kawałek papieru do pieczenia tak, aby wystawał poza ciasto i wysypać na niego kuleczki ceramiczne lub suche fasolki do obciążenia ciasta. Wstawić całość do piekarnika i piec przez 15 minut. Następnie usunąć fasolki razem z papierem i piec jeszcze przez około 10 minut, aż ciasto będzie całkowicie matowe, a boki lekko przyrumienione. Wystudzić.

Przygotować nadzienie. Jagody zmiksować blenderem na pure. Żelatynę przełożyć do miseczki, dolać trochę zimnej wody, wymieszać i odstawić do napęcznienia. Wody musi być tyle, aby przykryła całą żelatynę (mniej więcej 25ml). Białą czekoladę przełożyć do żaroodpornego naczynia i ustawić ją na garnuszku z lekko gotującą się wodą uważając, by naczynie nie dotykało powierzchni wody. Tak naprawdę wystarczy tylko odrobina wody. Chodzi o wytworzenie pary. Zmniejszyć płomień i roztopić czekoladę. Garnuszek zestawić z ognia, ale pozostawić na nim naczynie z czekoladą.

Do drugiego garnuszka wlać 50ml śmietanki i przełożyć żelatynę. Podgrzewać całość na wolnym ogniu aż żelatyna się rozpuści. Ostrożnie przelać śmietankę do czekolady i dokładnie wymieszać. Dodać jagodowe pure i jeszcze raz dobrze wymieszać.

Pozostałe 50ml śmietanki ubić na sztywno z dodatkiem łyżeczki cukru pudru i 1/4 łyżeczki mąki ziemniaczanej. Przełożyć do masy czekoladowo-jagodowej i bardzo delikatnie wymieszać. Całą masę przelać na wypieczony i wystudzony spód i wstawić do lodówki na kilka godzin.

Ozdobić jagodami, borówkami lub bitą śmietaną.

Tarta jagodowa

SMACZNEGO!!!

skomentuj


Ciasteczka cytrynowe z kremem pistacjowym

Bohaterem dzisiejszego przepisu jest krem pistacjowy. Jakiś czas temu otrzymałam to zielone cudo zamknięte w słoiku ze sklepu Fine Food Store. Zanim zdecydowałam do czego użyję tego specjału, musiałam oczywiście spróbować jak smakuje. P. dołączył do tego testowania, co uznałam za naturalną, a nawet bardzo przydatną rzecz, ponieważ będę mogła zasięgnąć opinii innej osoby. Uzbrojeni w łyżeczki otworzyliśmy słoiczek i spróbowaliśmy. Dobre! Zdecydowałam, że krem będzie idealny do ciasteczek. Zakręciłam słoiczek i wstawiłam do lodówki. Jednak słoiczek wyglądał tak kusząco, że moje (i nie tylko moje) wycieczki do lodówki stały się częstsze niż zazwyczaj. Nie muszę chyba dodawać, że za każdym razem towarzyszyła mi łyżeczka. Nagle okazało się, że dno słoiczka z kremem robi się podejrzanie widoczne… Tak właśnie! Zjedliśmy cały słoiczek kremu pistacjowego. Nie pozostało mi nic innego, jak zamówić kolejny. Tym razem zaraz po otrzymaniu przesyłki przystąpiłam do ciasteczkowego dzieła na wypadek, gdyby dno słoiczka ponownie się pojawiło.

Ciasteczka cytrynowe

Krem jest absolutnie fantastyczny. W składzie ma aż 30% pistacji, dzięki czemu są one dobrze wyczuwalne, a podczas jedzenia (łyżeczką :P ) można wyczuć delikatne drobinki tych zielonych pyszności.
Na potrzeby tego wpisu użyłam kremu do przyrządzenia nadzienia do ciasteczek, ale sprawdza się on wyśmienicie również jako nadzienie naleśników, które dzięki niemu nabierają zupełnie nowego wymiaru. Ogrzany naleśnikiem krem zyskuje jeszcze bardziej intensywny pistacjowy smak, staje się bardzo kremowy i idealnie łączy się z ciastem.
Ponieważ krem w temperaturze pokojowej ma dość luźna konsystencję, bardzo dobrze nadaje się również jako sos do lodów i innych deserów. Również z powodu konsystencji, bazę mojego nadzienia stanowi masło, co jednak niczemu nie przeszkadza.
A teraz czas na ciasteczka.

Cytrynowe ciasteczka

Składniki

Ciasteczka:

250g mąki
200g masła
100g cukru pudru
2 żółtka
skórka otarta z 1 cytryny

Krem:

4 łyżeczki Kremu Pistacjowego
4 łyżki miękkiego masła

Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. W dalszym ciągu ucierając, dodawać po jednym żółtku. Dodać skórkę z cytryny. Kiedy składniki dobrze się połączą, do masy dodać mąkę i zagnieść ciasto. Uformować z niego wałek o średnicy ok. 4-5cm, zawinąć w folię lub papier do pieczenia i włożyć do zamrażalnika na 30 minut.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Ciasto wyciągnąć z zamrażalnika i pozostawić na kilka minut, żeby się odrobinę ogrzało. Następnie kroić je na talarki o grubości 5mm i układać na przygotowanej blaszce, zachowując kilkucentymetrowy odstęp pomiędzy każdym, gdyż ciasteczka nieco się rozleją. Piec przez około 10 minut, do momentu, kiedy brzegi ciasteczek będą złote. W niektórych piekarnikach czas pieczenia może być nieco krótszy lub dłuższy. Upieczone ciasteczka pozostawić przez chwilę na blaszce aż stwardnieją.

Przygotować krem. Masło utrzeć do konsystencji śmietany. Cały czas miksując dodawać krem pistacjowy, łyżeczka po łyżeczce. Jeśli jest za rzadki, przed przełożeniem ciasteczek należy włożyć krem do lodówki na około 15 minut.

Co drugie ciasteczko odwrócić do góry nogami. Chodzi o to, żeby płaska strona była na wierzchu. Na odwrócone ciasteczka nałożyć krem, po czym przykryć je pozostałymi ciastkami.

Do przełożenia ciasteczek użyłam rękawa cukierniczego, który znacznie ułatwia pracę, ale z powodzeniem można użyć noża lub łyżeczkę.

krem pistacjowy

wpis zawiera lokowanie produktu

SMACZNEGO!!!

skomentuj


Sernik pod kokosową pierzynką

W końcu nadszedł ten czas. Dziś dzielę się z Wami przepisem, do którego nie wracałam już od dawna. Dobrych parę lat temu zbuntowałam się i powiedziałam „dość”. Dość mam pieczenia tego samego sernika na każde urodziny, święta i wszystkie pozostałe przyjęcia, jakie w ciągu roku można wymyślić. Rodzina ciężko przyjęła mój bunt, bo wszyscy, bez wyjątku, wprost ubóstwiają ten wypiek. Ja również zwykłam się nim zajadać. Dziś jednak P. uparł się, że chce sernik i koniec. Cóż więc miałam zrobić. Upiekłam. I znowu się zajadam. Wszyscy pozostali również.
Sekretem tego sernika jest fantastycznie puszysta masa, która wprost rozpływa się ustach. Jest bardzo delikatna i miękka, jednocześnie zwarta na tyle, aby swobodnie można było całość pokroić. Pyszne ciasto półkruche na spodzie i kokosowa pierzynka na górze, tylko dodają uroku całości. Myślę, że jeśli spróbujecie, to może się to stać Wasz ulubiony sernik.
Zazwyczaj używam tutaj twarogu w kostce, ponieważ ten w wiaderku bardzo często jest zbyt rzadki.

sernik z kokosem

Składniki

Spód:

Ciasto:

200g miękkiego masła
3 żółtka
1/2 szklanki drobnego cukru
4 łyżki mleka
1 1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Masa serowa:

1kg tłustego twarogu
200g masła (stopionego)
1 szklanka cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego
4 żółtka
1 budyń śmietankowy (w proszku)
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 szklanki mleka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Kokosowa pierzynka:

6 białek
200g wiórków kokosowych
6 łyżek cukru

sernik z kokosem a

Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną blachę o wymiarach 28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia. Twaróg trzykrotnie zmielić. Mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia wymieszać i przesiać przez sito. Odstawić.

Przygotować ciasto. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Cały czas ucierając, dodawać po jednym żółtku pamiętając o tym, że kolejne dodajemy dopiero wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z masą. Dodać mleko i ekstrakt z wanilii. Wsypać przesianą mąkę i dobrze wymieszać. Masa będzie dość klejąca, ale tak ma być. Ciasto równomiernie rozłożyć w blaszce i cienko posypać mąką ziemniaczaną. Zapobiegnie to wchłanianiu masy serowej.

Przygotować masę serową. Żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać roztopione i schłodzone masło i dobrze zmiksować. Następnie dodać ser, mąkę ziemniaczaną i proszek budyniowy. Całość dokładnie zmiksować tak, aby w masie nie było grudek sera. Wlać mleko i ekstrakt z wanilii i jeszcze raz zmiksować, ale na wolnych obrotach. Należy dopilnować, aby wszystkie składniki były dobrze połączone.

Przygotować kokosową pierzynkę. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodać cały kokos oraz cukier, następnie delikatnie wymieszać łyżką.

Masę serową wylać na przygotowane ciasto. Delikatnie, łyżką wykładać na nie masę kokosową, którą należy bardzo ostrożnie rozłożyć widelcem na całą powierzchnię masy serowej. Jeśli zrobimy to zbyt szybko, kokos będzie „topił się” w serze.

Całość wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez około 50-60 minut. Kokos powinien być złoto-brązowy. Aby sprawdzić, czy sernik jest upieczony, należy delikatnie potrząsnąć blaszką. Ciasto powinno lekko się poruszać (niczym galaretka), a przy dotyku być miękkie, ale sprężyste. W przeciwnym razie należy je jeszcze dopiec. Gotowy sernik pozostawić na kilka godzin do całkowitego wystudzenia.

SMACZNEGO!!!

skomentuj