Ciasto Krówka


Dziś mam dla Was połączenie smaków, które przywodzi na myśl ulubione cukierki wielu z nas. Delikatny biszkoptowe blaty oraz placek miodowy przełożone są kajmakowym kremem budyniowym. Ciasto wykończyłam biszkopcikami nasączonymi bardzo mocną kawą i całość oblałam polewą kakaową. Jako, że kawa jest dość gorzka, to idealnie równoważy słodycz kremu.

Krówka

Składniki

Biszkopt:

4 jajka
100g cukru pudru
135g mąki tortowej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Placek miodowy:

165g mąki wrocławskiej
75g masła
65g cukru pudru
1 małe jajko
1 łyżka miodu
1 łyżka mleka
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej

Do nasączenia:

1/2 szklanki wrzącej wody
3 łyżeczki cukru

Krem krówkowy:

5 żółtek
1 łyżka cukru
3 łyżki mąki pszennej
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
450ml mleka
400g masy kajmakowej
350g masła w temperaturze pokojowej

Górna warstwa

na polewę:

25g masła
1/4 szklanki cukru pudru
3/4 łyżki ciemnego kakao
3/4 łyżki przegotowanej wody

dodatkowo:

100g okrągłych biszkoptów
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
2 łyżeczki cukru
1/3 szklanki gorącej wody

Krówka a

Piekarnik nagrzać do 180°C. Blachę o wymiarach 24x28cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier, nie przerywając ubijania. Miksujemy do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać bezpośrednio do masy w dwóch częściach i delikatnie wymieszać łyżką. Masę przełożyć do blaszki, wyrównać i upuścić kilka razy na blat z wysokości mniej więcej 15cm. W ten sposób pozbędziemy się dużych pęcherzyków powietrza z ciasta i po upieczeniu nie będzie dziur w biszkopcie. Piec przez 20-25 minut. Pod koniec pieczenia można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Całkowicie wystudzić.

Aby przygotować placek miodowy należy przesiać mąkę z sodą, dodać masło i zmiksować do uzyskania drobnych grudek. Dodać pozostałe składniki i zmiksować do połączenia się składników. Masę rozsmarować w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto jest lepkie i takie właśnie ma być. Piec przez 15 minut i odstawić do wystudzenia.

Żółtka utrzeć z 1 łyżką cukru na jasną i puszystą masę. Dodać 1/2 szklanki mleka, mąkę pszenną i ziemniaczaną i zmiksować na gładką masę. Resztę mleka przelać do garnuszka, dodać masę kajmakową i podgrzewać, przez cały czas mieszając, aby kajmak dobrze się rozpuścił. Zagotować. Zmniejszyć płomień i do gotującego się mleka dodać masę żółtkową bardzo intensywnie mieszając. Najlepiej użyć do tej czynności miksera. Nie przerywając mieszania ugotować gęsty budyń. Uważać, aby budyń się nie przypalił. Bezpośrednio na powierzchni gorącej masy ułożyć folię spożywczą. Zapobiegnie to powstaniu kożucha. Całkowicie wystudzić.

Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać budyń kajmakowy. Ucierać do uzyskania gładkiego i puszystego kremu. Odłożyć 2-3 łyżki kremu do posmarowania wierzchu ciasta.

Biszkopt przeciąć wzdłuż na dwa blaty tej samej grubości. Cukier rozpuścić w gorącej wodzie i mocno nasączyć oba blaty.

Układać warstwy: biszkopt, 1/2 kremu, placek miodowy, 1/2 kremu, biszkopt. Na wierzchu rozsmarować 2-3 łyżki kremu.

Kawę rozpuszczalną i cukier rozpuścić w gorącej wodzie. Kawę przelać na talerzyk i nasączać w niej biszkopty z jednej i z drugiej strony, następnie układać je na wierzchu ciasta, jeden obok drugiego.

Przygotować polewę. Masło rozpuścić w garnuszku, dodać cukier, kakao i wodę. Dokładnie wymieszać i podgrzewać aż cukier się rozpuści. Nie gotować. Polewę rozlać na wierzchu ciasta. Całość wstawić do lodówki. Najlepiej smakuje na drugi dzień, kiedy placek miodowy zmięknie, a smaki się „przegryzą”.

SMACZNEGO!!!

Tort Księcia Regenta


Przepis na ten tort czekał w moim zeszycie dobrych kilka lat, a teraz zdecydowałam się własnie nim powitać nowy 2015 rok. Są różne przypuszczenia co do tego kto wymyślił ten tort. Jedni twierdzą, że był to piekarz Heinrich Georg Erbshäuser, inni, że osobisty szef kuchni księcia regenta Bawarii – Lutipolda, John Rottenhöfer, a jeszcze inni, że kolejny sławny wtedy szef kuchni, Anton Seidl. Nie ma natomiast sporu co do tego, na czyją cześć tort został stworzony. Początkowo składał się z 8 warstw biszkoptu, które były symbolem 8 obwodów administracyjnych Bawarii. Dziś jednak, kiedy Bawaria posiada 7 obwodów, tort piecze się z 7 warstw.
Oryginalny wypiek składał się z warstw biszkoptu i czekoladowego kremu maślanego. Ta wersja jest nieco inna. Bazą jest tu mięciutkie i wilgotne ciasto ucierane. Do przełożenia natomiast wykorzystałam czekoladowy krem budyniowy i wzbogaciłam go ajerkoniakiem. Całość polana jest polewą czekoladową.
Czasochłonny, ale pyszny tort na specjalne okazje.

Tort Księcia Regenta

Składniki

Ciasto:

4 jajka
300g drobnego cukru
ziarenka z 1/4 laski wanilii
250g masła
200g mąki tortowej
50g mąki ryżowej lub ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem:

400ml mleka
4 żółtka
180g cukru
2 1/2 łyżki mąki pszennej
100g gorzkiej czekolady (min. 70%)
250g masła
3-4 łyżki ajerkoniaku
1 łyżka kakao

Polewa:

70g mlecznej czekolady
70g gorzkiej czekolady
65g miękkiego masła

Tort Regenta

Piekarnik nagrzać do 180°C. Dno tortownicy o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia. Boki pozostawić suche. Najlepiej wykorzystać 2 takie same tortownice i piec po 2 placki naraz. Zaoszczędzi nam to sporo czasu.

Mąkę tortową i ryżową wymieszać razem z proszkiem do pieczenia i przesiać.

Masło utrzeć z cukrem, dodać ziarenka wanilii. Następnie dodawać po jednym całym jajku, pamiętając o tym, że kolejne jajko dodajemy dopiero wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z masą. Zmniejszyć obroty miksera i dodać mąkę w dwóch częściach. Zmiksować na wolnych obrotach tylko do połączenia się składników. Aby uzyskać równe warstwy ciasta, podzieliłam je na 7 części do osobnych miseczek. W każdej miseczce umieściłam 2 1/4 łyżki ciasta. Pierwszą część rozsmarować cienką i równą warstwą w tortownicy i piec przez 13-15 minut na jasnozłoty kolor. Tak samo postąpić z pozostałymi częściami. Pozostawić do wystudzenia.

Na krem, utrzeć żółtka z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać 1/4 szklanki mleka i mąkę, dobrze wymieszać, aby nie było grudek. Czekoladę pokruszyć na drobne kawałki i dodać do masy żółtkowej. Resztę mleka zagotować i wlać do niego masę żółtkową z czekoladą, cały czas intensywnie mieszając. Ja do tego celu używam miksera. Podgrzewać kilka minut na wolnym ogniu, nie przerywając mieszania, aż do zagotowania i uzyskania budyniu. Należy uważać jednak, aby masy nie przypalić. Bezpośrednio na powierzchnię gorącego budyniu nakładamy folie spożywczą i odstawiamy do wystygnięcia. Dzięki folii, na budyniu nie utworzy się skorupka. Ważne jest, żeby budyń doprowadzić do temperatury pokojowej przed połączeniem z masłem. Za ciepły stopi masło, a za zimny (np. z lodówki) może zwarzyć masę.

Masło utrzeć na puch, po czym stopniowo, łyżka po łyżce dodawać wystudzony budyń. Wlać ajerkoniak, dosypać kakao i dobrze wszystko zmiksować na gładki i puszysty krem.

Poszczególne placki ciasta przekładać kremem, pozostawiając ostatni suchy. Kremu powinno również wystarczyć na obłożenie boków tortu. U mnie jednak podjadanie kremu skutkowało zbyt małą jego ilością, dlatego boki nie są dokładnie pokryte. Tort wstawić do lodówki na kilka godzin, aby krem stężał.

Aby przygotować polewę należy drobno pokruszyć obie czekolady, przełożyć je do żaroodpornego naczynia, dodać kawałki miękkiego masła i rozpuścić wszystko umieszczając naczynie na garnuszku z lekko gotującą się wodą (w kąpieli wodnej) Ważne, aby naczynie nie dotykało powierzchni wody. Ciepłą polewą oblać tort i wstawić całość z powrotem do lodówki.

Regenta

SMACZNEGO!!!

Murzynek z podwójnym kremem


Murzynka zna chyba każdy. Ten jest nieco inny niż ten standardowy. Wzbogacony jest kremem w dwóch smakach. Pierwszy to mocno czekoladowy ze świątecznym akcentem w postaci imbiru, a drugi to ajerkoniakowy. Tego typu kremy, choć nieco ciężkie, są świetnymi nośnikami smaku, więc i czekolada i ajerkoniak są doskonale wyczuwalne. Po wyjęciu z lodówki ciasto wydaje się twarde i nieco suche, ale po mniej więcej 30 minutach przebywania w temperaturze pokojowej staje się cudownie miękkie, a kremy nabierają pełni smaku.

Murzynek z podwójnym kremem

Składniki

Ciasto:

220g masła
180g drobnego cukru
4 łyżki kakao
100ml mleka
150g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki rumu (opcjonalnie)
4 jajka

Krem:

4 jajka (dokładnie umyte i sparzone)
200g cukru
300g masła (koniecznie w temperaturze pokojowej)
130g gorzkiej czekolady
1/2 – 3/4 łyżeczki imbiru
2-3 łyżki ajerkoniaku

Do nasączenia (opcjonalnie):

125ml wrzącej wody
3-4 łyżeczki kawy rozpuszczalenj
3 łyżeczki cukru

Polewa:

100g masła
3/4 szklanki cukru pudru
2 łyżki kakao
2 łyżki wody

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać. Żółtka oddzielić od białek.

Masło, cukier, kakao i mleko przełożyć do garnuszka i roztopić na wolnym ogniu od czasu do czasu mieszając, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły. Cukier powinien się całkowicie rozpuścić. Wystudzić. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 180°C. Blachę o wymiarach 19x28cm wysmarować masłem i oprószyć bułka tartą.

Do masy kakaowej dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i zmiksować na wolnych obrotach. Nie przerywając miksowania, dodawać po jednym żółtku oraz rum. Białka ubić na sztywną pianę i dodać do masy w dwóch częściach – najpierw 1/3, potem reszta – delikatnie wymieszać łyżką. Całość przelać do przygotowanej foremki i piec przez 40-45 minut (do suchego patyczka). Całkowicie wystudzić.

Przygotować krem. Jajka utrzeć z cukrem nad garnuszkiem z gotującą się wodą. Ucierać do momentu, aż jajka znacznie zwiększą swoją objętość i uzyskamy gładki i gęsty krem. Wystudzić do temperatury pokojowej. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przestudzić. Masło utrzeć na puch. Cały czas miksując, stopniowo dodawać wystudzony krem z jajek. Tak przygotowaną masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać 1 łyżkę roztopionej czekolady, zmiksować i dodać ajerkoniak. Do drugiej dodać resztę czekolady i imbir.

Jeśli chcecie nasączyć ciasto, to: kawę rozpuszczalną rozpuścić w gorącej wodzie razem z cukrem.

Wystudzone ciasto przeciąć wzdłuż na trzy równe placki. Jeśli to konieczne, odciąć nierówną górę. Każdy placek nasączyć naparem z kawy i układać warstwy: placek, krem czekoladowy, placek, krem ajerkoniakowy, placek. Całość delikatnie docisnąć dłonią.

Wszystkie składniki polewy przełożyć do garnuszka i stopić na wolnym ogniu, mieszając, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły. Polewę wylać na ciasto, rozsmarować i całość wstawić do lodówki do zastygnięcia. Kiedy polewa przestanie być lepiąca, ciasto przykryć folią spożywczą. Mniej więcej pół godziny przed podaniem, ciasto należy wyciągnąć z lodówki.

SMACZNEGO!!!

Piernik Świąteczny Dojrzewający


Mój pierwszy piernik. Jest to wypiek, który zdecydowanie wymaga cierpliwości. Musi leżakować w lodówce przez cały tydzień. Choć porównawszy go z innymi przepisami, to i tak nie jest tak źle, bo tamte muszą odczekać kilka tygodni. Ten jest nieco szybszy. Bardzo podoba mi się ciepły kolor ciasta, no i tak cudownie pachnie. Zdecydowałam się na przełożenie kremem budyniowym, bo to, że jest moim ulubionym nie jest już chyba tajemnicą dla nikogo 😛 Do kremu dodałam kosteczki marcepanu i płatki migdałów, co tworzy bardzo przyjemną całość. Dla przełamania słodyczy kremu, nasączyłam poszczególne blaty piernika naparem z kawy i posmarowałam domowej roboty dżemem śliwkowym. No i oczywiście czym byłby piernik bez polewy kakaowej.

Piernik

Piernik:

500g miodu
2 szklanki cukru
250g masła
3 łyżki cukru
3 opakowania przyprawy do pierników
1kg mąki krupczatki
3 jajka
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki letniego mleka
szczypta soli

3 łyżki cukru roztopić na suchej patelni i zrumienić na karmel.
Miód, 2 szklanki cukru, masło, karmel oraz przyprawę do pierników przełożyć do garnuszka i rozpuścić od czasu do czasu mieszając. Następnie podgrzać do zagotowania i zestawić z palnika. Dobrze wystudzić. Jeśli karmel stwardnieje po dodaniu do reszty składników, nie należy się tym przejmować, a jedynie dopilnować, aby dobrze się rozpuścił podczas podgrzewania.
Do miodowej masy dodać mąkę, jajka i sodę rozpuszczoną razem z solą w mleku. Wyrobić jednolite ciasto. Moje było nieco lejące, ale to niczemu nie przeszkadza. Nie należy dodawać więcej mąki. Ciasto owinąć w folię spożywczą lub przełożyć do woreczka na mrożonki, po czym włożyć do lodówki i zapomnieć o nim na 7 dni. Po tym czasie, ciasto podzielić na trzy części, każdą z nich kolejno przekładać do wyłożonej papierem do pieczenia prostokątnej formy o wymiarach 25x36cm i piec przez ok. 20 minut w 180°C.

Krem:

750ml mleka
6 żółtek
1 całe jajko
180g cukru
4 1/2 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
450g masła
1 1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z migdałów
200g marcepanu
50g płatków migdałowych

Do nasączenia:

3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
3 łyżeczki cukru
125ml wrzątku

Dodatkowo:

kilka łyżek dżemu śliwkowego

Żółtka i jajko utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Rozprowadzić ją 1/3 szklanki mleka, następnie dodać obie mąki i dobrze zmiksować tak, aby nie było grudek. Resztę mleka zagotować. Do gotującego się mleka wlać masę jajeczną intensywnie mieszając i ugotować budyń. Od razu przykryć go folią spożywczą tak, aby dotykała całej powierzchni budyniu i odstawić do wystygnięcia. Garnuszek można wstawić do zimnej wody, wtedy budyń wystygnie szybciej.

Marcepan pokroić w kosteczkę, rozłożyć na talerzyku i dobrze schłodzić. Można go włożyć na pół godziny do zamrażalnika.
Kawę rozpuścić wraz z cukrem w gorącej wodzie.

Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń. Ważne, żeby dobrze zmiksować po każdej dokładce. Na końcu dodać ekstrakt z migdałów i jeszcze raz dobrze zmiksować. Do gotowego kremu dodać schłodzony marcepan i płatki migdałów, dobrze wymieszać za pomocą łyżki.

Każdy piernikowy blat dobrze nasączyć kawą. Układać warstwy: piernik, rozsmarować cienko dżem, 1/2 kremu, piernik, dżem, 1/2 kremu, piernik.

Wszystkie składniki polewy przełożyć do garnuszka, roztopić i dobrze wymieszać, aby powstała gładka masa. Ciepłą polewę rozsmarować na wierzchu ciasta. Wstawić do lodówki do zastygnięcia.

SMACZNEGO!!!