Babeczki czekoladowe z dekoracją z masy cukrowej (wycinarka z polskimi znakami)


Dziś mam coś dla tych, którzy lubią czekoladowe smaki. Pomimo żaru lejącego się z nieba i protestów domowników, postanowiłam włączyć piekarnik i upiec babeczki. I to nie byle jakie, bo czekoladowe z czekoladowym kremem na bazie masła i jogurtu. A ponieważ miałam do przetestowania zestaw wycinarek do masy cukrowej Polskie Litery i Znaki Specjalne oraz masę cukrową Renshaw ze sklepu LA-TORTA.PL, postanowiłam połączyć obie rzeczy. Tak oto powstały babeczki z dekoracją w postaci cukrowych rozetek z literkami.

A teraz przemiła informacja: Sklep La-Torta.pl przygotował specjalny rabat dla czytelników bloga. Przy robieniu zakupów w sklepie wystarczy wpisać SWIATWYPIEKOW w pole rabatowe, aby otrzymać zniżkę 5%. Z rabatu może skorzystać każdy zarejestrowany klient. Kod ważny jest do końca wakacji 😀

Babeczki czekoladowe

A teraz kilka słów o samych wycinarkach. Jako, że wcześniej miałam już do czynienia z wycinarkami na listwie firmy FMM i jestem z nich bardzo zadowolona, bardzo ucieszyłam się z możliwości przetestowania dodatku do standardowych zestawów. Nowość polega na tym, że tym razem na listwach pojawiły się polskie znaki i znaki specjalne, które pasują do zestawów wcześniej już dostępnych:
Alfabet wielkie litery i cyfry (2 cm pismo odręczne) – zestaw wycinarek FMM
Alfabet małe litery (1,5 cm pismo odręczne) – zestaw wycinarek FMM
Alfabet wielkie litery i cyfry (1.5 cm pismo drukowane) – zestaw wycinarek FMM
Alfabet małe litery (1,0 cm pismo drukowane) – zestaw wycinarek FMM

Koniec z dorabianiem ogonków do „ą”, „ę”, czy też kreseczki do „ł”, które mnie osobiście doprowadzało do szału. Teraz mamy wszystko na jednej listwie – małe i duże litery, pismo drukowane i kursywa. Co do znaków specjalnych, to mamy tu wszystkie znaki, które standardowo pojawiają się na klawiaturze komputera i tylko od nas zależy, do jakich dekoracji je wykorzystamy. Jak dla mnie, jest to spore ułatwienie. Bardzo podoba mi się również cena wycinarek, więc szczerze polecam.

listwa

Użycie listew na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco skomplikowane, ale po kilku próbach przestaje takim być. Ważne, aby przed przystąpieniem do pracy oprószyć wzory cukrem pudrem – zapobiegnie to przyklejaniu się masy cukrowej do plastiku. Masę trzeba bardzo cienko rozwałkować i wykroić z niej pasek nieco szerszy niż listwa. Trzymając po obu stronach, przyłożyć wybrany wzór do masy, docisnąć i poruszyć w górę i w dół, aby uzyskać gładkie krawędzie. Następnie końcówką listwy energicznie uderzyć w blat – wzór powinien wyskoczyć na blat. Pozostawić do wyschnięcia, następnie pędzelkiem delikatnie usunąć nadmiar cukru pudru. Literki i znaki są już gotowe do użycia. W razie wątpliwości, poniżej umieszczam filmik, na którym pokazuję jak wycinać literki i znaki za pomocą wycinarek na listwie.

Wszystkie wspomniane przeze mnie wycinarki można kupić w sklepie La-Torta.pl

Babeczki czekoladowe a

Jeśli chodzi o masę cukrową Renshaw, to używam jej od dawna i jestem bardzo zadowolona. Masa łatwo się ugniata, z łatwością można ją rozwałkować i przełożyć na tort. Dla mnie ważny jest spory wybór kolorów w ofercie, który umożliwia wykonanie przeróżnych dekoracji na różne okazje. Masa świetnie nadaje się nie tylko do wycinania literek i wzorów, ale również do wykonywania niewielkich przestrzennych dekoracji. Jedyny kolor, z jakim miałam problem do tej pory to „biała czekolada” – tu, nie wiedzieć czemu, masa się nieco kruszy. Pozostałe kolory zachowywały się idealnie. W masę cukrową Renshaw również zaopatrzycie się w sklepie La-Torta.pl

Poniżej przykłady wykorzystania masy Renshaw.

z masy

A teraz czas na babeczki.

Składniki na ok. 14-16 babeczek

Babeczki
wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej

200g mąki tortowej
25g ciemnego kakao
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
110g drobnego cukru
2 jajka
100ml oleju rzepakowego
225ml mleka

Krem
wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej

200g masła
200g jogurtu
100g cukru pudru
100g mlecznej czekolady
20g gorzkiej czekolady

Piekarnik nagrzać do 200°C. Formę do babeczek wyłożyć papilotkami.

Mąkę przesiać z kakao i proszkiem do pieczenia do misy miksera. Dodać cukier i wymieszać.
W osobnej misce zmiksować jajka z olejem, aż powstania jasna i puszysta masa. Dolać mleko i jeszcze chwilę zmiksować. Mokre składniki przelać do suchych i miksować na średnich obrotach tylko do połączenia się składników. Masą napełniać papilotki do 3/4 wysokości, piec przez 20 minut. Upieczone babeczki delikatnie wyjąć z formy i pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Czekoladę połamać na kawałeczki i umieścić w żaroodpornym naczyniu. Naczynie postawić na garnuszek z lekko gotującą się wodą – ważne, aby naczynie nie dotykało powierzchni wody. Rozpuścić czekoladę i wystudzić do temperatury pokojowej.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na jasną i puszystą masę. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać jogurt i ucierać do uzyskania gładkiego kremu. Następnie, powoli dodawać czekoladę.
Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ulubioną końcówką i dekorować babeczki.

Poniżej filmik, w którym pokazuję jak zrobić prostą dekorację z masy cukrowej, z użyciem masy Renshaw i wycinarek FMM.

SMACZNEGO!!!

Print Friendly, PDF & Email

Batoniki z jagodami goji i pistacjami


Dzisiejszy wpis poświęcony jest tym małym, niepozornym owocom, które kryją w sobie prawdziwą kopalnię zdrowia. Jagody goji, bo to własnie o nich mowa, uznawane są za najzdrowsze owoce świata. I trudno się dziwić. Są prawdziwym koktajlem witamin, minerałów, błonnika i antyoksydantów. Zawarte w nich składniki korzystnie wpływają na… właściwie na wszystko. Antyoksydanty wspierają naturalne mechanizmy obronne komórek i zapobiegają ich utlenianiu, luteina i zeaksantyna wspomagają narząd wzroku, błonnik zmniejsza uczucie głodu i wspomaga pracę jelit. Witaminy zawarte w jagodach goji pełnią funkcję antyutleniaczy (C i E), pomagają w gojeniu ran i działają przeciwbólowo (B1), wspomagają pracę mięśni zapobiegając skurczom (B6) oraz pozytywnie działają na oczy (A, B2). Nie wspominając już o działaniu minerałów takich jak potas, żelazo, cynk, wapń, sód i selen.

Jako, że jagody goji mają bardzo przyjemny smak, to same w sobie stanowią niezłą przekąskę. Ja chciałam jednak wykorzystać je do czegoś, co będzie nieco bardziej sycące, ale jednocześnie zdrowe. Wybór padł na batoniki, które zdecydowanie spełniają ten warunek. Są pyszne, kolorowe i zdrowe. No, może z wyjątkiem dodanego masła, ale może macie jakiś pomysł na to, czym je zastąpić?

Zdecydowanym minusem tych batoników jest jednak to, że nie trzymają swojego kształtu w temperaturze pokojowej. Trzeba je trzymać przez cały czas w lodówce.

Jagody Goji dostępne w sklepie Fine Food Store można zakupić w opakowaniach 50g i 100g.

Jagody można również wykorzystać do przygotowania domowego musli

batoniki goji

Inspiracja: Kitchen Daily

Składniki:

2 niepełne szklanki płatków owsianych
1/4 szklanki jagód goji
1/4 szklanki obranych i posiekanych solonych pistacji
3 łyżki siemienia lnianego
1/3 szklanki miodu
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki masła

batoniki

Piekarnik nagrzać do 175°C. Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i wysypać na nią płatki owsiane. Ważne, żeby je równomiernie rozłożyć. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 10-15 minut. Powinny być lekko przyrumienione. Uważać, żeby się nie spaliły.

Podprażone płatki przełożyć do miski, dodać pistacje i siemię lniane i dokładnie wymieszać.

Do garnuszka przełożyć miód, olej kokosowy i masło. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż wszystkie składniki się roztopią i dobrze połaczą. Zdjąć z ognia i dodać jagody goji, dobrze wymieszać. Całość przelać do miski z płatkami i bardzo dokładnie wymieszać tak, aby masa miodowa dokładnie pokryła płatki.

Całość przełożyć do kwadratowej foremki (20x20cm) wyłożonej folią spożywczą. Bardzo dokładnie ugnieść masę i wstawić do lodówki na kilka godzin. Pokroić na batoniki i zjadać 🙂

jagody

SMACZNEGO!!!

skomentuj1

Print Friendly, PDF & Email

Ciasteczka cytrynowe z kremem pistacjowym


Bohaterem dzisiejszego przepisu jest krem pistacjowy. Jakiś czas temu otrzymałam to zielone cudo zamknięte w słoiku ze sklepu Fine Food Store. Zanim zdecydowałam do czego użyję tego specjału, musiałam oczywiście spróbować jak smakuje. P. dołączył do tego testowania, co uznałam za naturalną, a nawet bardzo przydatną rzecz, ponieważ będę mogła zasięgnąć opinii innej osoby. Uzbrojeni w łyżeczki otworzyliśmy słoiczek i spróbowaliśmy. Dobre! Zdecydowałam, że krem będzie idealny do ciasteczek. Zakręciłam słoiczek i wstawiłam do lodówki. Jednak słoiczek wyglądał tak kusząco, że moje (i nie tylko moje) wycieczki do lodówki stały się częstsze niż zazwyczaj. Nie muszę chyba dodawać, że za każdym razem towarzyszyła mi łyżeczka. Nagle okazało się, że dno słoiczka z kremem robi się podejrzanie widoczne… Tak właśnie! Zjedliśmy cały słoiczek kremu pistacjowego. Nie pozostało mi nic innego, jak zamówić kolejny. Tym razem zaraz po otrzymaniu przesyłki przystąpiłam do ciasteczkowego dzieła na wypadek, gdyby dno słoiczka ponownie się pojawiło.

Ciasteczka cytrynowe

Krem jest absolutnie fantastyczny. W składzie ma aż 30% pistacji, dzięki czemu są one dobrze wyczuwalne, a podczas jedzenia (łyżeczką :P) można wyczuć delikatne drobinki tych zielonych pyszności.
Na potrzeby tego wpisu użyłam kremu do przyrządzenia nadzienia do ciasteczek, ale sprawdza się on wyśmienicie również jako nadzienie naleśników, które dzięki niemu nabierają zupełnie nowego wymiaru. Ogrzany naleśnikiem krem zyskuje jeszcze bardziej intensywny pistacjowy smak, staje się bardzo kremowy i idealnie łączy się z ciastem.
Ponieważ krem w temperaturze pokojowej ma dość luźna konsystencję, bardzo dobrze nadaje się również jako sos do lodów i innych deserów. Również z powodu konsystencji, bazę mojego nadzienia stanowi masło, co jednak niczemu nie przeszkadza.
A teraz czas na ciasteczka.

Cytrynowe ciasteczka

Składniki

Ciasteczka:

250g mąki
200g masła
100g cukru pudru
2 żółtka
skórka otarta z 1 cytryny

Krem:

4 łyżeczki Kremu Pistacjowego
4 łyżki miękkiego masła

Masło utrzeć z cukrem na gładką masę. W dalszym ciągu ucierając, dodawać po jednym żółtku. Dodać skórkę z cytryny. Kiedy składniki dobrze się połączą, do masy dodać mąkę i zagnieść ciasto. Uformować z niego wałek o średnicy ok. 4-5cm, zawinąć w folię lub papier do pieczenia i włożyć do zamrażalnika na 30 minut.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Ciasto wyciągnąć z zamrażalnika i pozostawić na kilka minut, żeby się odrobinę ogrzało. Następnie kroić je na talarki o grubości 5mm i układać na przygotowanej blaszce, zachowując kilkucentymetrowy odstęp pomiędzy każdym, gdyż ciasteczka nieco się rozleją. Piec przez około 10 minut, do momentu, kiedy brzegi ciasteczek będą złote. W niektórych piekarnikach czas pieczenia może być nieco krótszy lub dłuższy. Upieczone ciasteczka pozostawić przez chwilę na blaszce aż stwardnieją.

Przygotować krem. Masło utrzeć do konsystencji śmietany. Cały czas miksując dodawać krem pistacjowy, łyżeczka po łyżeczce. Jeśli jest za rzadki, przed przełożeniem ciasteczek należy włożyć krem do lodówki na około 15 minut.

Co drugie ciasteczko odwrócić do góry nogami. Chodzi o to, żeby płaska strona była na wierzchu. Na odwrócone ciasteczka nałożyć krem, po czym przykryć je pozostałymi ciastkami.

Do przełożenia ciasteczek użyłam rękawa cukierniczego, który znacznie ułatwia pracę, ale z powodzeniem można użyć noża lub łyżeczkę.

krem pistacjowy

wpis zawiera lokowanie produktu

SMACZNEGO!!!

skomentuj

Print Friendly, PDF & Email

Racuchy drożdżowe mojej mamy


Dziś chciałabym się z Wami podzielić przepisem na racuchy drożdżowe mojej mamy. Co prawda mama dostała przepis od koleżanki z pracy, ale to ona zawsze mi je przygotowuje, więc nie mogę napisać inaczej 🙂 Te widoczne na zdjęciu to również dzieło mojej mamy. Racuszki są pyszne, pulchne i mięciutkie. Idealnie smakują zarówno na ciepło, jak i na zimno. Znakomitym dodatkiem do nich jest dowolny dżem lub po prostu cukier puder. Do tych dzisiejszych użyłam Dżemu z opuncji figowej.

opuncja

Byłam bardzo ciekawa jego smaku. A oto moje wrażenia: po pierwsze dżem jest dość rzadki, ale na tyle gęsty, że bez problemu utrzymuje się na racuszkach czy też kanapce. Ma ładny, przejrzysty kolor. W smaku jest bardzo słodki, ale jednocześnie nieco cierpki i kwaskowy. Mogłoby się wydawać, że połączenie niezbyt udane, ale jest wręcz przeciwnie. Z pewnością nie przypomina dżemów, do których byłam przyzwyczajona – jest inny, ale przez to ciekawy. Pomimo tego, że z początku byłam do niego nieco sceptycznie nastawiona, to bardzo go polubiłam. Z racuszkami komponował się wprost idealnie. Wykorzystałam go również do posmarowania jednego z placków w torcie hetmańskim. Tutaj również sprawdził się bardzo dobrze. Jedynym minusem, o którym mogę napisać jest to, że nie widać w nim owoców.

Ten i inne dżemy, jak również mnóstwo wspaniałych produktów można kupić w sklepie Fine Food Store.

dżem

A teraz czas na przepis. Podaję dokładnie takie proporcje, jakie przekazała mi mama.

Składniki:

1 1/12 szkl. ciepłego mleka
1 szkl. mąki
1 jajko
2 łyżki cukru
1/3 kostki drożdży

Dodatkowo:

Dżem z opuncji figowej

Wykonanie:

1. Przygotować rozczyn: drożdże pokruszyć i rozetrzeć z cukrem do uzyskania płynu. Dodać 1/2 szklanki ciepłego mleka i 2-3 łyżki mąki. Wymieszać na gładką masę i wstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 15 minut).
2. Do wyrośniętego rozczynu dodać pozostałe składniki i wymieszać na gładką masę. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
3. Smażyć na rozgrzanej patelni na niewielkiej ilości tłuszczu (olej lub masło) z dwóch stron na złoty kolor.
4. Podawać z dżemem lub cukrem pudrem.

racuchy

SMACZNEGO!!!

Print Friendly, PDF & Email

Babeczki czekoladowe


Czekolada kojarzy mi się z miłością, a miłość z walentynkami. Stąd babeczki czekoladowe idealne na walentynkowy wieczór. Fantastyczne czekoladowe ciasto udekorowane maślanym kremem czekolodowo-orzechowym, a to wszystko skropione cudownym sosem z mlecznej czekolady z pomarańczą firmy Atkins and Potts. Jakby komuś było mało, to babeczki udekorowane są boskimi Pralinami Truflowymi J’aime le Chocolat.
Sos, którego dziś użyłam, wykonany jest z belgijskiej czekolady z dodatkiem olejku pomarańczowego. Ciekawy dodatek do babeczek, naleśników czy też lodów. Jeśli ktoś lubi połączenie czekolady i pomarańczy, na pewno ten produkt przypadnie mu do gustu. Sos jest kremowy i delikatny, szczelnie zamknięty w szklanej buteleczce. Przed użyciem należy go nieco podgrzać. Wystarczy 1 minuta w mikrofalówce i jest gotowy.
Jeśli zaś chodzi o czekoladki, to cóż… Zjadłam jedną i przepadłam. Pyszne, kremowe, orzechowe nadzienie oblane wyśmienitą czekoladą. A w środku każdego serducha niespodzianka! Znakomita chrupka zbożowa 😀
Wszyscy zajadający się dzisiejszymi babeczkami zaczynali właśnie od czekoladki i byli zachwyceni.
Opakowanie jest dość małe (107g), ale myślę, że jest to idealny prezent dla ukochanej osoby. Każda czekoladka w pudełku opakowana jest w foliowy papierek, co dodaje elegancji całości.

Oba produkty można zakupić w Fine Food Store.

z czekoladką

Składniki

Babeczki*

100g mąki tortowej
20g kakao
140g drobnego cukru
1 1/2 proszku do pieczenia
szczypta soli
40g masła w temperaturze pokojowej
120ml maślanki
1 jajko

Krem maślany:

150g masła w temperaturze pokojowej
300g cukru pudru
2-3 łyżki kremu czekoladowo-nugatowego
50ml letniego mleka

Dodatkowo:

Praliny Truflowe J’aime le Chocolat

Sos z mlecznej czekolady z pomarańczą

czekoladka

Wykonanie:

1. Formę do babeczek wyłożyć papilotkami, piekarnik nagrzać do 180°C.
2. Mąkę, kakao, cukier, proszek do pieczenia, sól i masło zmiksować razem do konsystencji mokrego piasku.
3. Powoli dolać maślankę i miksować tak długo, aż składniki dobrze się połączą.
4. Dodać jajko, dobrze zmiksować.
5. Masę przelać do papilotek do 2/3 wysokości.
6. Wstawić do piekarnika i piec przez około 20 minut (do suchego patyczka). Całkowicie wystudzić.
7. Przygotować krem: masło utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masą.
8. Dodawać na zmianę mleko i krem czekoladowo-nugatowy i dokładnie zmiksować.
9. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ulubioną końcówką i dekorować babeczki.
10. Wykończyć sosem czekoladowym i pralinami.

Babeczki należy przechowywać w lodówce, jednak co najmniej 30 minut przed podaniem należy wystawić je do temperatury pokojowej. Wtedy krem będzie smaczniejszy.

* Przepis na ciasto pochodzi z The Hummingbird Bakery Cookbook

czekoladowe babeczki

SMACZNEGO!!!

Print Friendly, PDF & Email

Ciasto Cappuccino


Dzisiaj kolejny przekładaniec. Mięciutki kakaowy biszkopt przełożony kawowym kremem cappuccino. W samym środku ukrywa się placek kokosowy wspaniale współgrający smakiem z kawą i kakao.

Inspiracja: Ciasta Siostry Anastazji

ciasto cappucino

Do tego przepisu i do wielu innych użyłam Cukru Waniliowego Demerara Bourbon firmy Vanilla Bazaar. Jak tylko dostałam go w swoje łapki zakochałam się całkowicie. Już żadnego innego nie chcę. Przede wszystkim w skład tego produktu wchodzą tylko i wyłącznie trzcinowy cukier demerara, proszek waniliowy i kawałki wanilii z Madagaskaru. Jako, że do swoich wypieków staram się używać jak najlepszych produktów i w miarę możliwości naturalnych, ta cecha bardzo mi odpowiada.

cukier

Po otwarciu słoiczka unosi się wspaniały waniliowy zapach, a ziarenka wanilii widać gołym okiem. Cukier jest rewelacyjnym dodatkiem do ciast i deserów przygotowywanych na ciepło. Wystarcza jedna łyżeczka, aby wzbogacić smak przysmaków.

cukier waniliowy

Użyłam go do wszystkich kremów, które ostatnio przygotowywałam. Sprawdził się fantastycznie.
Jedyną jego wadą, jakiej mogę się dopatrzeć, jest to, że nieco się zbryla. Ale taka jest cena za brak środków antyzbrylających. Jeśli o mnie chodzi, to jest to niewielki koszt w zamian za tak naturalny produkt.
Nie polecałabym użycia tego cukru do deserów przygotowywanych na zimno, ponieważ ziarenka cukru są dość grube, a tym samym trudno rozpuszczalne. Do wszystkich inny – jak najbardziej!
Cukier Waniliowy Demerara Bourbon dostępny jest w sklepie Fine Food Store. Bardzo polecam!!!

Składniki

Biszkopt:

8 jajek
280g cukru
160g mąki
40g kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Placek kokosowy:

200g kokosu
5 białek
200g drobnego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem:

5 żółtek
1 łyżeczka Cukru Waniliowego Demerara Bourbon
3 łyżki mąki pszennej
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
500ml mleka
135g cukru
200g masła
30g kawy cappuccino

Polewa:

50g mlecznej czekolady
50g gorzkiej czekolady 70%
100g śmietanki kremówki 36%

Wykonanie:

1. Formę o wymiarach 28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180°C.
2. Przygotować biszkopt: żółtka oddzielić od białek. Mąkę wymieszać z kakao i proszkiem do pieczenia.
3. Białka ubić ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier. Ubijać do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy.
4. Do ubitych białek dodawać po jednym żółtku.
5. Wprost do masy przesiać mąkę z kakao i proszkiem i delikatnie wymieszać łyżką.
6. Masę przelać do formy i piec przez 30 – 35 minut. Pod koniec pieczenia sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest gotowe. Całkowicie wystudzić. Podzielić wzdłuż na dwa placki.
7. Przygotować placek kokosowy: białka ubić ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier i ubijać do uzyskania błyszczącej masy (takiej jak przy biszkopcie).
8. Dodać kokos i proszek do pieczenia i delikatnie, ale dokładnie wymieszać.
9. Masę przełożyć do formy i piec przez 30-35 minut. Wystudzić.
10. Przygotować budyń na krem: odlać 125ml mleka. Resztę mleka zagotować z cukrem waniliowym.
11. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na białą masę, dodać odlane mleko, obie mąki i dokładnie wymieszać tak, żeby nie było grudek.
12. Masę żółtkową przelać do gotującego się mleka intensywnie mieszając. Ugotować budyń.
13. Gorącą masę przykryć folią spożywczą tak, żeby folia dotykała powierzchni budyniu. Zapobiegnie to powstaniu „kożucha”. Całkowicie wystudzić.
14. Kawę cappuccino rozpuścić w 2 łyżkach ciepłej śmietanki. Powstanie gładka, gęsta masa. Wystudzić.
15. Masło utrzeć na puch. Stopniowo dodawać wystudzony budyń, dokładnie miksując po każdej dokładce.
16. Dodać cappuccino, zmiksować.
17. Układać warstwy: biszkopt, 1/2 kremu, placek kokosowy, 1/2 kremu, biszkopt.
18. Przygotować polewę: śmietankę podgrzać prawie do wrzenia, zestawić z ognia. Dodać połamaną czekoladę i wymieszać do uzyskania gładkiej i błyszczącej masy. Polewę wylać na ciasto. Schłodzić w lodówce.

SMACZNEGO!!!

skomentuj

Print Friendly, PDF & Email

Torcik bananowy z Kremem Toffee


Dziś mam dla Was coś, co pomoże Wam się pozbyć już nazbyt dojrzałych bananów. Ciasto bananowe przełożone bajecznym kremem toffee, kremem bananowym i czekoladowym ganache. Robiąc to ciasto popełniłam dwa zasadnicze błędy i jak widać na załączonym obrazku, ciasto nie prezentuje się najlepiej. Ale gwarantuje Wam, że smakowało bosko.

Ale od początku. Przede wszystkim bardzo chciałam wypróbować Krem Toffee firmy Atkins and Potts. Nie jest to tradycyjna masa krówkowa, którą możemy kupić w każdym sklepie, a z którą taki krem może być mylony. Po pierwsze nie jest tak słodki, co wcale nie ujmuje mu uroku. Po otwarciu słoiczka widzi się cudownie połyskującą ciemno beżową masę i od razu ma się ochotę zanurzyć w niej łyżeczkę. Smak kremu w niczym nie przypomina kremów tego typu, które do tej pory jadłam. Ten jest bardzo kremowy, maślany i nieco pudrowy. Krem znakomicie nadaje się jako dodatek do różnych deserów, ciasteczek, czy też lodów. W przepisie, który dziś prezentuję użyłam go jako warstwy ciasta, co niestety nie było najmądrzejszym posunięciem, ponieważ masa jest dość śliska, co powoduje, że całość nie jest zbyt stabilna. Dlatego też odradzam używania tego produktu do takiego celu. Za to sprawdzi się znakomicie jako polewa do tego ciasta. Fantastycznie uzupełni smak bananów i czekolady, więc gdybyście mieli ochotę wypróbować dzisiejszy przepis, to zachęcam do tego rozwiązania.

Pojemność słoiczka jest dość spora, bo 260g, a biorąc pod uwagę to, że krem stosowany jest jako dodatek, z pewnością starczy na kilka razy.

Firma Atkins and Potts nie zajmuje się produkcją masową, a procent kluczowych składników w ich produktach jest wysoki, dlatego też można liczyć na ich wysoką jakość, która zdecydowanie jest odzwierciedlona w smaku.

Niewątpliwą zaletą tego produktu jest również to, że jest odpowiedni dla wegetarian i osób cierpiących na celiakię.

Muszę przyznać, że resztę kremu, która została w słoiczku, bezwstydnie zjadłam łyżeczką 😀 I nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia 😀

Krem Toffee można zakupić w sklepie Fine Food Store

bananowy

A teraz czas na przepis, który nieco zmieniłam, biorąc pod uwagę wcześniejsze uwagi.

Składniki

Ciasto (chlebek bananowy)*

125g miękkiego masła
250g drobnego cukru
2 jajka
2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
250g mąki tortowej
250g bananów ugniecionych na puree
150g mlecznej czekolady posiekanej w kosteczkę
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Przełożenie

Krem Toffee

Krem:

500ml mleka
5 żółtek
1 łyżeczka cukru waniliowego
3 łyżki mąki pszennej
1 budyń smietankowy
135g cukru
200g masła
2 banany pokrojone w kostkę**

Ganache:
50g gorzkiej czekolady 70%
50g mlecznej czekolady
100g śmietanki kremówki 36%

Wykonanie:

1. Dno i boki tortownicy o średnicy 22cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180°C.
2. Masło utrzeć cukrem do konsystencji mokrego piasku.
3. Dodać po jednym jajku i dokładnie utrzeć.
4. Dodać proszek do pieczenia, ekstrakt waniliowy, wymieszać.
5. Kolejno dodawać czekoladę, mąkę i banany. Po każdym składniku wymieszać ciasto.
6. Masę przełożyć do foremki i piec około 60 minut (do suchego patyczka)
7. Przygotować krem: odlać 125ml mleka. Resztę mleka zagotować z cukrem waniliowym.
8. Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na białą masę, dodać odlane mleko i mąkę i dokładnie wymieszać tak, żeby nie było grudek.
9. Masę żółtkową przelać do gotującego się mleka intensywnie mieszając. Ugotować budyń.
10. Gorącą masę przykryć folią spożywczą tak, żeby folia dotykała powierzchni budyniu. Zapobiegnie to powstaniu „kożucha”. Całkowicie wystudzić.
11. Wystudzony budyń zmiksować lub przetrzeć przez sito tak, żeby nie było w nim żadnych grudek.
15. Masło utrzeć na puch. Dodawać po łyżce budyniu. Po każdej dokładce dobrze zmiksować. Część kremu odłożyć do wysmarowania ciasta.
16. Do reszty kremu dodać banany i wymieszać.
17. Przygotować ganache: śmietankę podgrzać prawie do wrzenia. Dodać pokruszoną czekoladę i dokładnie wymieszać. Powinna powstać gładka i jednolita masa. Odstawić do wystudzenia i zgęstnienia.
18. Ciasto bananowe przekroić na cztery placki.
19. Układać warstwy: placek bananowy, krem, placek, ganache, krem, placek, krem, placek.
20. Ciasto posmarować pozostałym kremem i kremem toffee.***
21. Dobrze schłodzić.

* Przepis na ten pyszny chlebek bananowy dostałam na warsztatach pieczenia w Good Cake.

**W moim cieście banany były zgniecione, co spowodowało, że krem był zbyt rzadki.

** Na załączonym zdjęciu krem toffee stanowi część przełożenia, jednak jak wspomniałam wcześniej nie był to najlepszy pomysł, dlatego też lepiej będzie go wykorzystać jako polewę.

krem toffee

SMACZNEGO!!!

Print Friendly, PDF & Email