Kostka Banoffee bez pieczenia


Cudownie kremowa kostka z bananami i kajmakiem, z dodatkiem bitej śmietany – to moja wersja popularnej tarty banoffee. Warstwy przekładane są herbatnikami maślanymi. Aby zmiękły, potrzebują kilku-kilkunastu godzin w lodówce. Ja używam herbatników z Lidla, które idealnie sprawdzają się w tego typu ciastach.

kostka-banoffee

Składniki:

ok. 50-54szt. herbatników maślanych
puszka kajmaku
4-5 średniej wielkości bananów

500ml mleka
3 żółtka
1 całe jajko
140g cukru
3 łyżki mąki pszennej
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
ziarenka z 1/2 laski waniliii
300g masła w temperaturze pokojowej

500ml dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 30-36%
łyżka cukru pudru
1 1/2 łyżeczki żelatyny

kostka-banoffee-b

Żółtka i jajko utrzeć z cukrem, rozprowadzić 1/2szkl. mleka, dodać obie mąki i dobrze utrzeć, aby nie było grudek. Resztę mleka zagotować z wanilią, zmniejszyć płomień i do gotyjącego się mleka wlać masę jajeczną intensywnie mieszając i ponownie zagotować, nie przerywając mieszania. Bezpośrednio na powierzchni gorącego budyniu ułożyć folię spożywczą i odstawić do wystudzenia.
Masło utrzeć na puch i stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń (budyń i masło muszą być w temperaturze pokojowej). Ucierać do uzyskania gładkiego kremu.

Formę o wymiarach 24x24cm wyłożyć papierem do pieczenia lub folią. Na dnie ułożyć pierwszą warstwę herbatników, na niej rozsmarować niewielką ilość kremu i dość ciasno ułożyć pokrojone w ukośne paski banany. Na wierzch nakładamy tyle kremu, aby całkowicie zakryć banany. Wyrównać i rozłożyć kolejną warstwę herbatników. Kajmak dobrze wymieszać w puszce i większą jego część wyłożyć na herbatniki. Przykryć kolejną warstwą herbatników, rozsmarować resztę kremu, i znowu rozłożyć herbatniki.

Żelatynę przełożyć do miseczki, zalać niewielką ilością wody i pozostawić do napęcznienia. Do garnuszka wlać 1 łyżkę wody i przełożyć napęczniałą żelatynę. Podgrzewać na niewielkim ogniu, aż żelatyna się rozpuści – NIE GOTOWAĆ. W międzyczasie ubić śmietankę z cukrem na sztywno. Do rozpuszczonej i lekko wystudzonej żelatyny dodać 1 łyżkę ubitej śmietanki, dobrze wymieszać, następnie całość przelać do śmietanki i dobrze wymieszać. Śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego z ulubioną końcówką i udekorować wierzch ciasta. Można też po prostu ją rozsmarować. Całość wstawić do lodówki na kilkanaście godzin. Przed podaniem udekorować resztą kajmaku.

SMACZNEGO!!!

Babeczki dyniowe


Bohaterką dzisiejszego przepisu jest dynia, a właściwie puree z dyni. Babeczki z jego dodatkiem są fantastycznie wilgotne i mają piękny kolor. Do tego przyprawy korzenne, a na wierzch krem z serka mascarpone i jesteśmy w jesiennym niebie.

babeczki-dyniowe

Składniki

Babeczki:

150g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/4 łyżeczki goździków utłuczonych na proszek
3/4 szklanki puree z dyni
115g drobnego cukru białego
115g brązowego cukru
120ml oleju rzepakowego
2 jajka

Krem:

250g serka mascarpone
120ml śmietanki kremówki 36%
1 łyżka cukru pudru
ziarenka z 1/4 laski wanilii

babeczki-dyniowe-a

Piekarnik nagrzać do 175°C. Formę na babeczki wyłożyć papilotkami.

Mąkę, proszek do pieczenia i sodę przesiać i wymieszać z przyprawami.
W misie miksera zmiksować puree z dyni z cukrami i olejem, następnie dodać jajka (po jednym – kolejne dodać wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z masą).
Do dyniowej masy dodać mąkę w dwóch częściach, zmiksować na wolnych obrotach tylko do połączenia się składników. Powstałą masą napełnić papilotki do 2/3 wysokości i piec przez ok 20-25 minut, przed wyciągnięciem babeczek z piekarnika, koniecznie sprawdzić patyczkiem, czy są upieczone – patyczek włożony w środek babeczki powinien być suchy po wyciągnięciu. Upieczone babeczki wyłożyć na kratkę kuchenną i wystudzić.

Przygotować krem. Mascarpone i kremówkę dokładnie wymieszać, dodać cukier wymieszany z wanilią i ubić na średnich obrotach miksera do uzyskania sztywnego kremu. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ulubioną końcówką i udekorować babeczki.

Źródło przepisu: BrownEyedBaker z moimi zmianami

SMACZNEGO!!!

Puree z dyni


Do tej pory z dynią miałam niewiele wspólnego. Poza dyniową kostką sernikową, na blogu nie ma żadnego przepisu, który opierałby się na tym składniku. W tym roku nadszedł czas na zmianę. Mam dla Was kilka przepisów z użyciem puree z dyni. Ale zacznijmy od początku, czyli od przepisu na puree. W Polsce takie puree rzadko dostępne jest w sklepach, za to dyń w okresie jesiennym jest pod dostatkiem. Kupiłam więc taką o wadze mniej więcej 3kg, z której wyszedł litrowy słoik puree.

puree-z-dyni

Składniki:

dowolna dynia jadalna

Dynię przekroić na połowę, dobrze wydrążyć środek. Całość pokroić w mniejsze kawałki, które należy ułożyć na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórą do góry. W miarę szczelnie przykryć papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190°C i piec przez ok. 60-70 minut, aż dynia będzie miękka. Jeśli dynia jest mała, pieczenie może potrwać krócej – należy sprawdzać podczas pieczenia. Wystudzić, obrać ze skórki i zmielić w blenderze na aksamitną masę. Jeśli puree będzie za rzadkie, należy je nieco odcedzić na sitku wyłożonym gazą. Tak przygotowane puree przełożyć do słoiczka, szczelnie zamknąć. Można je przechowywać 3-4 dni w lodówce.

SMACZNEGO!!!

Konkurs „Wrześniowy powrót do dzieciństwa” – wyniki


Nadszedł czas, aby ogłosić wyniki naszego wrześniowego konkursu. Zadanie wybrania trzech najciekawszych komentarzy było nie lada wyzwaniem. Absolutnie wszystkie były ciekawe i niosły ze sobą coś ogromnie ważnego – Wasze wspomnienia. Jednak zasady konkursu są jasne: wygrywają trzy osoby. Wybraliśmy te komentarze, które najbardziej chwyciły nas za serce. Wiadomości z kodami do bonów zostaną wysłane do zwycięzców w ciągu 3 dni przez sklep OpakowaniaCukiernicze.pl

I miejsce i bon o wartości 150zł na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl zdobywa:

Wisieńka Na Torcie

Jako mały chłopiec uwielbiałem do kuchni babci wchodzić,
bo ona lubiła z cudownymi wypiekami, coś na słodko wymodzić!
I tak właśnie z nią piekłem, wiele histori się z tego wywodzi,
i gdy to wspominam, uczucie radości do mego serca wchodzi !

W WYPIEKÓW wraz z babcią piekłem bardzo wiele,
Y YES! Pokochałem pieczenie, wyznać się to ośmiele
P PIEKŁEM serniki, muszynki, jabłeczniki i szarlotki,
I IDEALNE placki które zjadały z chęcią potem ciotki!
E EFEKT zawsze był doskonały, placki smakowały
K KAŻDY z nich inny, aż buzie rodziny się śmiały !

Z ZNACZENIE jednak jednego wypieku z dzieciństwa ma znaczenie,

M MŁODZUTKI byłem, ale spełniło się moje największe marzenie!
Ł ŁADNA dziewczyna do siąsiadów na wakacje przyjechała
O ODKRYĆ coś pysznego ze mną właśnie chciała!
D DOKOSNALE więc wymyśliłem aby poszukać skarbu na łące,
O OHH jakie o poszukiwania były świetne i gorące!
Ś ŚLĘ więc wspomnienia jak wcześniej z babcią babeczki upichciłem,
C CUDOWNIE do pudełka je schowałem i pod drzewo wsadziłem!
I I tak po wielu godzinach zabawy skarb znaleźliśmy,

siedzieliśmy pod drzewem i pałaszowaliśmy ! Babeczki były świetne, w środku z dżemem! Pycha! Owa dziewczyna dała mi w policzek pierwszego buziaka! Było to dla mnie jak grom z jasnego nieba! Dziś? Jest moją największą przyjaciółką i ilekroć do mnie przyjeżdża zawsze piekę jej babeczki ? A moja żona? Także ją polubiła i uwielbia słuchać naszych słodkich historii ?

 

II miejsce i bon o wartości 100zł na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl zdobywa:

Marcin

Z młodzieńczymi latami kojarzą mi się gorące, świeżutkie, aromatyczne, kruche i
apetycznie chrupiące ciasteczka ze słodziutkimi rodzynkami. Ba, żeby to były zwykłe ciasteczka! Jednak te wypiekane przez moją matulę były nadzwyczajne. Mianowicie, były to najprawdziwsze ciasteczka z wróżbą, która to jednak została sprytnie zastąpiona karteczkami z działaniami tabliczki mnożenia. Zaprawdę, idealne połączenie najznamienitszych walorów smakowych i edukacyjnych ze szczyptą tajemniczością i dziecięcej ekscytacji na myśl, cóż takiego wyłowię z wnętrza tego przysmaku dla łasuchów. Ot, coś na osłodę szkolnych trudów, gdyż jak to mawiają, przez żołądek do mózgu. Same wspomnienia o nich to dla mnie eliksir młodości

III miejsce i bon o wartości 50zł na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl zdobywa:

Mała Margo

Pewnego dnia Mama woła mnie do kuchni i pyta, czy zetrę na tarce obrane już marchewki. Ja, jako pomocna dziewczynka, od razu zabrałam się do pracy, wkładając w to wiele siły małych rączek. „Uważając na paluszki” zgodnie z zasadami domowego BHP zaczęłam się zastanawiać, co właściwie upichcimy. Rybę po grecku? Nie, do świąt jeszcze daleko… Może marchewkę z groszkiem, taką, jak w przedszkolu? Ale tam jest pokrojona w kostkę… Pięcioletni umysł pracuje na pełnych obrotach i w końcu decyduje się zadać pytanie: „Mamo, co zrobimy z marchewki?”, na co Mama odpowiada: „ciasto” i wtedy po raz pierwszy w życiu dopadło mnie zwątpienie. Jak to? Ciasto z marchewki? Przecież to warzywo! Zarzuciłam Mamie kłamstwo, na co zareagowała śmiechem. Pokazała mi pozostałe składniki: mąkę, cukier, jajka, pozwoliła asystować w przygotowaniach… lecz ja od początku do końca patrzyłam na każdy kolejny krok z dużą dozą podejrzliwości i niedowierzania. Nikt mi tu nie wmówi, że z marchewki, którą pieczołowicie wyławiam z zupy, można zrobić ciasto. Nie ma mowy. Gdy z buzią przyklejoną do szyby piekarnika patrzyłam na wyłożoną po brzegi blaszkę, poczułam zapach cynamonu i goździków, a przy przekładaniu gotowego już wypieku serkiem homogenizowanym nabrałam ochoty na to „dziwne ciasto”. Po spróbowaniu nie mogłam wyjść z podziwu – było słodkie, w sam raz dla dzieciaków – i opowiedziałam Tacie, że piekarnik wyparował marchewkę! Od tamtej pory zawsze, gdy mam do czynienia z ciastem marchewkowym, przypomina mi się ta kuchenna magia. To zdecydowanie wypiek kojarzący się z moim dzieciństwem.

Gratulujemy zwycięzcom, a wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy za udział w konkursie.

Konkurs „Wrześniowy powrót do dzieciństwa”


Sklep Opakowania Cukiernicze i blog Świat Wypieków zapraszają na konkurs

 WRZEŚNIOWY POWRÓT DO DZIECIŃSTWA

Wrzesień dla wielu z nas jest czasem wyjątkowym. To nie tylko koniec wakacji i powrót do szkoły dla dzieci. To również poniekąd powrót do dzieciństwa dla rodziców, którzy wraz ze swoimi pociechami ponownie wpadają w świat pakowania tornistrów, odrabiania zadań domowych i wszelkich szkolnych obowiązków. Stąd właśnie pomysł na nasz konkurs. Chcielibyśmy, żebyście podzielili się z nami swoimi wspomnieniami z dzieciństwa, dotyczącymi wypieków.

Zadanie konkursowe:

Opisz wypiek, który kojarzy Ci się z własnym dzieciństwem.

konkurs-swiatypiekow

Nagrody w konkursie

I miejsce:

Bon na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl o wartości 150zł

II miejsce:

Bon na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl o wartości 100zł

III miejsce:

Bon na zakupy w sklepie OpakowaniaCukiernicze.pl o wartości 50zł

 

Zasady konkursu:

1. Konkurs trwa od 13 września 2016 do 20 września 2016.

2. Ogłoszenie wyników nastąpi do 25 września 2016 na blogu swiatwypiekow.pl

3. Każdy może wysłać tylko jedno zgłoszenie.

4. Zgłoszenia należy umieszczać w komentarzach pod postem konkursowym na blogu swiatwypiekow.pl (nie na Facebook’u).

5. Nagrody w konkursie otrzymają 3 osoby, których opisy zostaną wybrane jako najciekawsze.

6. Nagrody (kody rabatowe o określonej wartości) zostaną wysłane na adres mailowy zwycięzców przez sklep OpakowaniaCukiernicze.pl

Będzie nam miło jeśli polubisz Świat Wypieków i OpakowaniaCukiernicze.pl na Facebook’u i udostępnisz post konkursowy na swojej tablicy.

CZEKAMY NA WASZE ZGŁOSZENIA 🙂

Leśny przekładaniec z makiem


Po Placku z owocami w śmietanie, w zamrażalniku miałam resztę mieszanki owoców leśnych. Zdecydowałam wykorzystać je do kremu. Ogólny pomysł na ciasto miałam już w głowie, ale ostateczna wersja powstawała tak naprawdę podczas pieczenia. Wyszło pysznie: słodki syrop, którym nasączony jest makowy biszkopt idealnie komponuje się z kwaskowym kremem z owoców leśnych, a galaretka dopełnia całości. Ciasto dużo lepiej smakuje na drugi dzień, kiedy smaki się połączą.

lesny-przekladaniec

Składniki

Biszkopt:

4 jajka
szczypta soli
80g drobnego cukru
100g maku
100g mąki tortowej
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka otarta z cytryny (opcjonalnie)

Krem z owoców leśnych:

250g mrożonych owoców leśnych
ok. 250ml wody
3 żółtka
1 jajko
150g cukru
3 łyżki mąki pszennej
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
300g masła

Galaretka:

2 czerwone galaretki
850ml wody

Syrop:

150g cukru
150ml wody
3 łyżki likieru kokosowego (np. Canari)

Dodatkowo:

1-2 łyżki kokosu

Pracę zaczynam od przygotowania budyniu na krem, ponieważ potrzebuje on kilku godzin, aby wystygnąć. Owoce rozmrozić i zmielić blenderem. Przelać do garnuszka i uzupełnić wodą tak, aby łącznie było 500ml. Żółtka i jajko utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać 2-3 łyżki mieszanki owocowej, następnie obie mąki i dobrze zmiksować, aby nie było grudek. Resztę mieszanki owocowej zagotować, zmniejszyć płomień i intensywnie mieszając wlać masę jajeczną. Nie przerywając mieszania podgrzewać aż do zagotowania. Na powierzchni gorącego budyniu ułożyć folię spożywczą i całość odstawić do wystudzenia. Budyń musi mieć temperaturę pokojową.
Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń i ucierać do uzyskania gładkiego kremu. Odstawić.

Biszkopt. Nagrzać piekarnik do 180°C. Dno formy o wymiarach 19x28cm wyłożyć papierem do pieczenia. żółtka oddzielić od białek. Białka ubijać ze szczyptą soli, kiedy będą już mocno spienione, stopniowo dodawać cukier i ubijać do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodać żółtka – jedno po drugim, kolejne dodając dopiero wtedy, gdy poprzednie dobrze połączy się z masą. Dodać mak i ewentualnie skórkę z cytryny, wymieszać łyżką. Na końcu, wprost do masy przesiać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (na dwa razy), znów delikatnie wymieszać łyżką. Całość przelać do przygotowanej formy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec przez ok. 25 minut (do suchego patyczka). Wystudzić.

Galaretka: Zagotować wodę i rozpuścić w niej galaretki. Pozostawić do wystudzenia.

Przygotować syrop. Cukier przełożyć do garnuszka i zalać wodą. Zagotować i gotować na średnim ogniu przez 8-10 minut, aż płyn nabierze konsystencji syropu. Wystudzić i dodać likier kokosowy. Wymieszać.

Wystudzony biszkopt przekroić na dwie części tak, aby jedna była grubsza od drugiej. Grubszą część przełożyć z powrotem do formy wyłożonej folią lub papierem do pieczenia, porządnie nasączyć syropem. Na wierzchu rozsmarować połowę kremu i wyrównać. Na krem wylać tężejącą już galaretkę i wstawić do lodówki. Kiedy galaretka będzie prawie stężała, ale wciąż nieco lepka, ułożyć na niej drugą część biszkoptu i wstawić z powrotem do lodówki, do całkowitego stężenia.
Biszkopt nasączyć syropem i na wierzchu rozsmarować drugą połowę kremu, obsypać kokosem.

Około 30 minut przed podaniem ciasto wyciągnąć z lodówki, aby nabrało temperatury pokojowej.

SMACZNEGO!!!

Ciasto drożdżowe ze śliwkami i twarożkiem


Chyba nie ma milszego zapachu od zapachu piekącego się ciasta drożdżowego rozchodzącego się po domu. Zatęskniłam za nim, więc takie właśnie ciacho znalazło się u mnie w piekarniku. A że pora śliwkowa w pełni, w tym wypieku nie mogło tych owoców zabraknąć. Twarożek dopełnia całości. Idealne na drugie śniadanie, np. zamiast sklepowej drożdżówki, do kawy i herbaty, no i oczywiście z kubkiem mleka.

Drożdżowe ze śliwkami

Składniki

Ciasto:

350g mąki pszennej
2 jajka
3 łyżki drobnego cukru
40g świeżych drożdży
80ml mleka
100g miękkiego masła
1/4 łyżeczki soli

Nadzienie:

500g śliwek
6 łyżek cukru
250g tłustego twarogu
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
2 żółtka
1 łyżka cukru (najlepiej „gruba rafinada”

Drożdżowe ze śliwkami a

Drożdże dokładnie rozetrzeć w mleku. Do dużej misy przesiać mąkę, dodać sól, cukier, roztarte drożdże, jajka i masło. Za pomocą drewnianej łyżki całość utrzeć do uzyskania jednolitego i gładkiego ciasta. Ciasto będzie dość rzadkie. Całość przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na dwie godziny do wyrośnięcia (tak, w lodówce ciasto też wyrośnie).

W międzyczasie przygotować nadzienie. Śliwki umyć, wypestkować i przekroić na ćwiartki. Twarożek utrzeć w malakserze lub blenderem razem z żółtkami, cukrem i cukrem waniliowym na gładką pastę.

Piekarnik nagrzać do 175°C. Dno tortownicy o średnicy 25cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem i obsypać kaszą manną. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat obsypany mąką i rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 7-8mm. Na wierzchu ciasta rozsmarować twarożek i ułożyć śliwki, następnie dość ciasno zwinąć w roladę. Ostrym nożem ciasto pokroić na plastry grubości 4-5cm. Plastry układać w formie rozciętą stroną do góry (poszczególne plastry nie muszą się dotykać. Podczas pieczenia wyrosną i zlepią się). Jeśli zostało kilka kawałków śliwek, można je powtykać pomiędzy plastry ciasta. Całość posmarować białkiem i obsypać cukrem. Wstawić do piekarnika i piec przez ok. 30 minut.

Przed pokrojeniem całkowicie wystudzić.

INSPIRACJA: Marieta Marecka „ABC Gotowania”

SMACZNEGO!!!

Kostka „Kokosowe Latte” (bez mąki pszennej)


Delikatna, rozpływająca się w ustach masa kawowo-kokosowa na czekoladowym cieście, a na górze mleczna pianka z mlekiem skondensowanym.

kokosowe latte

Składniki

Ciasto:

50g masła
60g drobnego cukru białego
70g drobnego cukru trzcinowego Demerara
1 jajko
20g kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
85g mąki kokosowej
80ml mleka

Masa kawowa:

400g mleka kokosowego
5 łyżeczek żelatyny
400ml śmietanki kremówki 30%
100g kwaśnej śmietany 18%
120g cukru pudru
3-4 łyżeczki rozpuszczalnej kawy w proszku
2-3 łyżki likieru kokosowego (np. Canari)
3 łyżki kokosu

Masa mleczna:

200g słodzonego mleka skondensowanego
300g śmietanki kremówki
2 łyżeczki żelatyny

Formę o wymiarach 19x28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180°C.

Masło utrzeć z cukrem, dodać jajko i dalej ucierać aż masa stanie się jasna i puszysta. Dodać kakao. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną i solą. Miksując na wolnych obrotach, do masy dodać połowę mąki, następnie całe mleko, na końcu resztę mąki. Miksować tylko do połączenia się składników. Ciasto przełożyć do przygotowanej formy, wyrównać, wstawić do piekarnika i piec przez 25 minut. Wystudzić w formie.

Żelatynę przełożyć do miseczki i zalać niewielką ilością zimnej wody, wymieszać i odstawić do napęcznienia. Kwaśną śmietanę utrzeć z cukrem pudrem, dodać mleko kokosowe i dobrze wymieszać. Dodać kawę i likier kokosowy, miksować aż kawa się rozpuści, na końcu dodać kokos i wymieszać. Kremówkę ubić. Żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać 3 łyżki wody i podgrzewać na najmniejszym ogniu, aż żelatyna całkowicie się rozpuści (nie gotować!). Do rozpuszczonej żelatyny dodać masę kawową – najpierw po jednej łyżce, potem powoli resztę, przez cały czas mieszając. Do masy dodać ubitą śmietanę w trzech częściach i delikatnie wymieszać.

Wystudzone ciasto wyjąć z formy, wymienić papier do pieczenia na świeży i ponownie włożyć ciasto do formy. Masę kawowo-kokosową przelać na wierzch ciasta i wstawić do lodówki do stężenia – min. 2 godziny.

Aby przygotować wierzchnią warstwę, przełożyć żelatynę do miseczki, zalać niewielką ilością zimnej wody i pozostawić do napęcznienia. Mleko skondensowane podgrzać, przełożyć do niego napęczniałą żelatynę i cały czas podgrzewając na najmniejszym ogniu, rozpuścić żelatynę. Kremówkę ubić i stopniowo, łyżka po łyżce dodawać do żelatyny, cały czas mieszając. Masę odstawić na bok, aby zaczęła tężeć, następnie przelać ją na wierzch ciasta i całość wstawić do lodówki na kilka godzin. Kroić nożem ogrzanym w gorącej wodzie.

SMACZNEGO!!!

Placek z owocami w śmietanie


Bardzo smaczne półkruche ciasto z nadzieniem z owoców zanurzonych w śmietanowej masie. Przepis w postaci wycinka z jakiejś gazety znalazłam w jednym z moich zeszytów – jest już tam dobrych parę lat i aż dziw bierze, że do tej pory nie został wypróbowany. Ciasto jest ciekawe i smaki bardzo przyjemnie się łączą. Użyłam mieszanki owoców leśnych, ale z powodzeniem można użyć innych drobnych owoców (malin, jagód, itd.)

Placek z owocami w śmietanie

Ogromnie lubię obdarowywać rodzinę i znajomych ciastem. Zdarza się również, że to oni sami proszą, żebym upiekła im tort, ciasto, czy babeczki. W takich sytuacjach bardzo często korzystam z opakowań cukierniczych, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też oszczędzają kłopotu z oddawaniem plastikowych pojemników, a jak wiadomo, czasem takie oddawanie może ciągnąć się miesiącami. Najczęściej przy zakupie opakowań korzystam ze sklepu OpakowaniaCukiernicze.pl Znalazłam tam ogromny wybór nie tylko wszelkiego rodzaju pudełek na ciasta, ale również podkłady pod torty. Jako jeden z niewielu sklepów, do których udało mi się zajrzeć, ten oferuje również wkłady na babeczki dopasowane do rozmiaru pudełka, dzięki czemu transport tych słodkości jest o wiele łatwiejszy. A już niedługo wraz ze sklepem OpakowaniaCukiernicze.pl będziemy mieli dla Was konkurs. Zaglądajcie 🙂

placek opakowania

Składniki

Ciasto:

300g masła
200g drobnego cukru
1 jajko
400g mąki pszennej
100g migdałów w płatkach
3 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka otarta z 1 cytryny
0,5 łyżeczki cynamonu

Nadzienie:

500g drobnych owoców mrożonych (u mnie mieszanka leśna: jagody, borówki, jeżyny, porzeczki)
500g kwaśnej śmietany 18%
1 łyżka mąki ziemniaczanej
80g cukru
3 jajka
sok z 1 cytryny

Ok. 1 godzinę przed przystąpieniem do pracy wyciągnąć owoce z zamrażalnika, aby nieco odtajały.

Kwadratową formę o wymiarach 24x24cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 175°C.

Wszystkie składniki ciasta przełożyć do misy, wymieszać i wyrobić jednolite ciasto. 3/4 ciasta rozłożyć na dnie tortownicy, wyrównać. Resztę ciasta odłożyć.

Śmietanę zmiksować z jajkami. Dodać cukier, sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną i jeszcze raz zmiksować. Do masy wsypać 2/3 owoców i wymieszać. Całość przelać na surowe ciasto w tortownicy. Pozostałe ciasto porwać na drobne kawałeczki i na przemian z pozostałymi owocami obsypać nimi wierzch ciasta. Wstawić do piekarnika i piec 70 minut. Placek pozostawić w formie do całkowitego wystudzenia. Przed podaniem obsypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO!!!

Ciasteczka żytnio-owsiane z ziarnami


Po prawie dwumiesięcznej przerwie w blogowaniu wracam do Was z nowymi przepisami. Na pierwszy rzut idą chrupiące ciasteczka na żytniej mące z płatkami owsianymi, otrębami i ziarnami. Idealnie nadają się na szybką przekąskę w pracy, czy też w szkole, a przy tym są bardzo szybkie i łatwe w przygotowaniu.

Ciasteczka żytnie

Składniki:
(ok. 22-24 ciasteczka)

125g masła w temperaturze pokojowej
1/2 łyżeczki soli
120g cukru trzcinowego Demerara
2 żółtka
125g żytniej mąki typ 720 (u mnie Basia)
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka mleka
80g płatków owsianych górskich (nie błyskawicznych)
40g otrębów owsianych
75g słonecznika
2 czubate łyżki siemienia lnianego
2 czubate łyżki kokosu
1 1/2 łyżeczki cynamonu (opcjonalnie)

Piekarnik nagrzać do 170°C. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

Mąkę przesiać z sodą oczyszczoną.
Masło dobrze utrzeć z cukrem i solą. Dalej ucierając dodać żółtka. Zmniejszyć obroty miksera i dodać połowę mąki, krótko zmiksować, następnie mleko i resztę mąki. Miksować tylko do połączenia się składników. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać łyżką, aby dobrze rozprowadzić wszystkie ziarna po cieście. Z powstałej masy formować kulki nieco mniejsze od piłeczki do ping-ponga (u mnie 30g), każdą kulkę spłaszczyć do grubości 1cm i ułożyć na blasze zachowując kilkucentymetrowe odstępy. Wstawić do piekarnika i piec przez 25 minut. Wystudzić.
Ciasteczka przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.

SMACZNEGO!!!