Trufelki orzechowe


Dziś propozycja słodkości, które możecie przygotować wraz ze swoimi pociechami. Bardzo proste, bardzo szybkie i bardzo smaczne trufelki orzechowe. Dzięki zawartości pokruszonych herbatników, trufelki przyjemnie chrupią po przegryzieniu. Jakiś czas temu przygotowywałam je z moimi uczniami na kółku kulinarnym i sprawiły wiele radości. Szczególnie formowanie kuleczek z kakaowej masy.

Trufelki orzechowe

Składniki:

125g masła w temperaturze pokojowej
1 łyżeczka kremowego serka kanapkowego (naturalnego)
2 łyżki kakao
3-4 łyżki cukru pudru
120g herbatników
2 łyżki zmielonych orzechów włoskich

Dodatkowo:

kilka łyżek zmielonych orzechów włoskich do obtoczenia trufelków

Herbatniki pokruszyć na bardzo drobniutkie kawałeczki.
Masło utrzeć z przesianym przez sito cukrem pudrem i kakao. Dodać serek i dobrze zmiksować. Dodać herbatniki i orzechy i bardzo dokładnie wymieszać.

Z powstałej masy formować niewielkie kuleczki i obtoczyć je w mielonych orzechach. Ułożyć w papilotkach i włożyć do lodówki na około 2 godziny.

I to naprawdę wszystko.

Orzechowe trufelki

SMACZNEGO!!!

Pierniczki


Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim czas na pieczenie pierniczków. Dzisiejszy przepis dawno temu dostałam od cioci i piekę te pierniczki od wielu lat. Ciasto wymaga porządnego schłodzenia w lodówce przed pieczeniem, dlatego trzeba je przygotować mniej więcej 2-3 godziny przed przystąpieniem do wypiekania. Można też to zrobić dzień wcześniej. Pierniczki miękną właściwie na drugi dzień i nie wymagają długiego leżakowania, aby nikt sobie na nich nie połamał zębów. Są miękkie i intensywnie korzenne. Z poniższego przepisy wychodzi około 50 pierniczków. Jeśli macie małe foremki, to wyjdzie ich zdecydowanie więcej.

piernikowe serca

Składniki:

415g mąki
85g drobnego cukru
85g płynnego miodu
85g dżemu śliwkowego (mogą być powidła)
85g masła
1 jajko
15g kakao
3/4 łyżki sody
3/4 łyżki oleju
2 łyżki przyprawy do piernika

Dodatkowo:

1 roztrzepane jajko

Pierniczki serce

Miód koniecznie musi być płynny. Jeśli Wasz jest scukrzony, należy wstawić go do ciepłej wody i poczekać aż się rozpuści. Jeśli użyjemy miodu w formie stałej, jest duże prawdopodobieństwo, że w cieście pozostaną jego grudki, które podczas pieczenia się roztopią zostawiając nieestetyczne dziurki w pierniczkach.

Wszystkie składniki umieścić w dużej misie lub na stolnicy i najpierw przesiekać nożem, aby uzyskać niewielkie grudki ciasta, a następnie wszystko razem zagnieść do uzyskania jednolitego ciasta. Uformować w kulę, owinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na min. 2-3 godziny.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy lub blacie. Rozwałkowane ciasto powinno mieć ok. 5mm. Wycinać foremkami dowolne kształty i układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec w nagrzanym do 180°C piekarniku przez 11 minut. Zaraz po wyjęciu z piekarnika, pierniczki posmarować rozkłóconym jajkiem za pomocą silikonowego pędzelka. Nie jest to czynność obowiązkowa, ale posmarowane jajkiem pierniczki pięknie błyszczą.

Wystudzone pierniczki można udekorować lukrem.

Pierniki

dzwoneczki

Lukier:

1 białko
140g bardzo drobnego cukru pudru
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
odrobina soku z cytryny

Ważne jest żeby cukier puder był przesiany przez drobne sito. Sok z cytryny również dodajemy przez sitko, żeby w lukrze nie znalazły się pestki ani miąższ.

Białko ubić prawie na sztywno. Pod koniec ubijania dodać cukier puder łyżka po łyżce i miksować na wysokich obrotach do uzyskania bardzo gładkiej i gęstej masy. Dodać mąkę ziemniaczaną i wymieszać. Dodać tyle soku z cytryny, żeby lukier z łatwością dał się wyciskać z woreczka na pierniczki. Lukier szybko zastyga, więc nie należy pozostawiać go w naczyniu. Od razu po zrobieniu przełożyć go do woreczka, którym będziemy dekorować.

gwiazdy

różne pierniczki

SMACZNEGO!!!

Sernik Sylwii


Dzisiejszy przepis dostałam od koleżanki na studiach, kiedy to z okazji Tłustego Czwartku postanowiłyśmy upiec dla grupy pączki i sernik właśnie. A jako, że P. od jakiegoś tygodnia męczył mnie o sernik, w końcu zdecydowałam się go upiec. Masa serowa jest puszysta i miękka, a kakaowe warstwy ciasta pyszne. Osobiście uwielbiam kakaowe ciasto kruche. Jedyną trudnością w przygotowaniu sernika jest to, że na tarce trzeba utrzeć schłodzone ciasto. Moje było całkowicie zamrożone, więc nie było to łatwe zadanie. Dobrze, że P. był w pobliżu. Tak czy inaczej, sernik bardzo Wam polecam.

Sernik Sylwii

Składniki

Ciasto:

400g mąki pszennej wrocławskiej
200g drobnego cukru
200g masła
5 łyżek śmietany 18% lub 22% (z kubeczka)
12g cukru waniliowego (z prawdziwą wanilią) lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
3 łyżki kakao
4 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa serowa:

1kg tłustego sera trzykrotnie mielonego (może być z wiaderka)
150g masła
300g cukru
3 jajka (oddzielone białka od żółtek)
1 budyń śmietankowy
12g cukru z waniliowego z prawdziwą wanilią lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Mąkę, cukier, cukier waniliowy, kakao i proszek do pieczenia przesiać do dużej misy. Dodać masło pokrojone w kostkę i przesiekać nożem do uzyskania niewielkich grudek ciasta. Dodać śmietanę i szybko zagnieść. Masa z początku jest sypka, ale po chwili ładnie się zlepia. Ciasto podzielić na dwie części, każdą owinąć w folię spożywczą i włożyć do zamrażalnika na minimum 30 minut lub dłużej.

Aby przygotować masę serową należy utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodawać po jednym żółtku. Cały czas miksując, stopniowo dodawać ser i wsypać budyń. Ubić sztywną pianę z białek i bardzo delikatnie połączyć ją z masą serową w dwóch częściach: najpierw mniej więcej 1/3 białek i wymieszać, potem resztę.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną blachę o wymiarach 28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia. Jedną część zmrożonego ciasta zetrzeć wprost na blachę na tarce o grubych oczkach, równomiernie rozłożyć i docisnąć uważając, żeby nie było luk w cieście, przez które masa serowa mogłaby się przedostać na dno. Na ciasto wyłożyć ser i wyrównać. Drugą część ciasta zetrzeć na masę serową, równomiernie rozłożyć i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez około 60 minut. Sernik może nieco pęknąć. Jest gotowy, kiedy lekko poruszony, trzęsie się trochę w środku. Wystudzić i wstawić do lodówki. Najlepiej smakuje dobrze schłodzony. Można posypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO!!!

Orzechowa pychotka z kremem cappuccino


Dziś chciałabym Wam zaproponować ciasto, które przygotowałam na wczorajszy „babski wieczór”. Chciałam, żeby było to coś wyjątkowego i myślę, że mi się udało. Z początku zastanawiałam się nad tradycyjną Panią Walewską*, ale częstowałam nią koleżanki całkiem niedawno. Zdecydowałam się więc na moją wariację na temat Pani Walewskiej właśnie, zwanej również pychotką. Postawiłam na kruche placki z orzechami laskowymi z bezą posypaną również orzechami. Przełożyłam je przepysznym kremem cappuccino. Ciasto okazało się ogromnym sukcesem. Orzechy laskowe są mocno wyczuwalne, a dzięki temu, że beza jest nimi posypana, ciasto przyjemnie chrupie w ustach, a krem cappuccino znakomicie współgra smakowo i dopełnia całości. Pychotka!

Pychotka orzechowo-kawowa

Składniki

Ciasto orzechowe:

400g mąki tortowej
150g zmielonych orzechów laskowych
1/2 szklanki cukru pudru
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
200g masła
6 żółtek

Beza:

6 białek
1 1/2 szklanki drobnego cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej
100g posiekanych orzechów laskowych
5-6 łyżek dżemu malinowego

Krem:

500ml mleka
5 żółtek
120g drobnego cukru
3 łyżki mąki pszennej
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
300g masła
8 łyżeczek śmietankowej kawy cappuccino
odrobina gorącej wody

Pychotka orzechowo-kawowa a

Standardowo zaczynam od przygotowania budyniu na krem, ponieważ musi on być całkowicie wystudzony przed wykorzystaniem, a to zajmuje około 2-3 godziny.

Żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Rozprowadzić ją 1/3 szklanki mleka, następnie dodać obie mąki i dobrze zmiksować tak, aby nie było grudek. Resztę mleka zagotować. Do gotującego się mleka wlać masę żółtkowa intensywnie mieszając i ugotować budyń. Od razu przykryć go folią spożywczą tak, aby dotykała całej powierzchni budyniu i odstawić do wystygnięcia. Garnuszek można wstawić do zimnej wody, wtedy budyń wystygnie szybciej.

Piekarnik nagrzać do 175°C. Prostokątną blachę o wymiarach 28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Przygotować ciasto. Do dużej misy lub na stolnicę przesypać mąkę, zmielone orzechy laskowe, proszek do pieczenia i cukier puder. Dodać masło pokrojone w kostkę i przesiekać nożem do momentu uzyskania niewielkich grudek ciasta. Dodać żółtka i zagnieść jednolite ciasto. Z początku masa może się bardzo kruszyć, ale po chwili ugniatania, kiedy masło nieco się ogrzeje, powinna ładnie się zlepić i wyrobić. Ciasto podzielić na dwie części.

Teraz czas na bezę. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier. Przez cały czas ubijać na wysokich obrotach do momentu aż kryształki cukru nie będą wyczuwalne i otrzymamy bardzo sztywną i błyszczącą masę. Dodać mąkę ziemniaczaną i zmiksować przez krótką chwilę na najniższych obrotach tak, aby dobrze rozprowadzić mąkę po masie.

Na surowym cieście na blasze rozsmarować połowę dżemu, a następnie delikatnie wyłożyć połowę masy na bezę i rozsmarować, tworząc niewielkie fale. Całość posypać połową posiekanych orzechów. Wstawić do piekarnika i piec przez 40 minut. Jeśli zobaczycie, że orzechy zbyt mocno się rumienią podczas pieczenia, ciasto należy przykryć papierem do pieczenia i piec dalej. To samo powtórzyć z drugą częścią ciasta.
Placki całkowicie wystudzić.

Przygotować krem. Cappuccino przełożyć do miseczki i dodać odrobinę gorącej wody. Czasem wystarczy dosłownie łyżeczka. Dokładnie wymieszać. Chcemy uzyskać bardzo gęstą pastę. Wystudzić.
Masło utrzeć na puch. Stopniowo dodawać wystudzony budyń. Pamiętajmy jednak, że budyń nie może być bardzo zimny (z lodówki). Wtedy krem może się zwarzyć. Po każdej dokładce dokładnie zmiksować. Na koniec dodać pastę cappuccino i jeszcze raz dokładnie zmiksować. Krem gotowy.

Na jeden wystudzony placek wyłożyć cały krem, wyrównać, przykryć drugim plackiem. Ta czynność może okazać się dość trudna, ponieważ placek jest delikatny i może się połamać, dlatego trzeba to zrobić bardzo ostrożnie najlepiej wsuwając obie ręce pod placek i w ten sposób go podnosząc. Wstawić na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

* Na blogu na razie nie ma jeszcze przepisu na wspomnianą Panią Walewską, ale myślę, że niedługo się pojawi. A przepis, z którego do tej pory korzystam znajduje się na blogu Moje Wypieki.

SMACZNEGO!!!

Placek „Niebo”


Placek „Niebo” to dwa kruche placki przełożone przepyszną masą jabłkową, pokryte kremem intensywnie orzechowym i wykończone polewą kakaową. Niebo w gębie. Przyznam szczerze, że jest to moje drugie podejście do tego ciasta. Pierwsze było średnio udane. Ze względu na ilość cukru w przepisie, którym się kierowałam, placek był zdecydowanie za słodki i za ciężki. Jednak po znacznym zmniejszeniu zawartości słodyczy, placek stał się naprawdę fantastyczny i z czystym sumieniem mogę go polecić na długie jesienne wieczory.

Placek niebo

Składniki

Ciasto:

300g mąki tortowej
200g masła
1/2 szklanki cukru pudru
3 żółtka

Masa jabłkowa:

800g jabłek (najlepiej kwaśnych)
350g cukru
2 łyżeczki soku z cytryny

Krem orzechowy:

250g łuskanych orzechów włoskich
250ml gorącego mleka
120-130g cukru pudru
250g masła w temperaturze pokojowej

Polewa kakaowa:

50g masła
1/3 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki kakao
4-5 łyżeczek wody

Placek niebo a

Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną formę o wymiarach 24x28cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Mąkę i cukier puder wymieszać i przesiać do dużej misy lub na stolnicę. Dodać masło pokrojone w kostkę i przesiekać nożem do uzyskania niewielkich grudek ciasta. Dodać żółtka i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić je na dwie części i jedną z nich wylepić dno przygotowanej foremki. Piec przez 12-15 minut na jasnozłoty kolor. Wystudzić. To samo powtórzyć z drugą częścią ciasta.

Orzechy zmielić i zalać gorącym mlekiem. Odstawić do wystygnięcia.

Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach i lekko odcisnąć sok. Przełożyć do garnuszka, dodać cukier i sok z cytryny, wymieszać. Podgrzewać tak długo, aż cukier całkowicie się rozpuści, a sok zacznie nieco gęstnieć. Przełożyć na sito i odcedzić. Syrop można wykorzystać jako sos do ciasta lub innego deseru. Ciepłe jabłka równomiernie rozłożyć na upieczonym placku i przykryć drugim.

Przygotować krem orzechowy. Masło utrzeć z przesianym cukrem pudrem na gładką i puszystą masę. Stopniowo dodawać wystudzone orzechy i miksować aż powstanie jednolity, puszysty krem. Całą masę rozsmarować na plackach z jabłkami, wyrównać i wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc).

Aby przygotować polewę, wszystkie składniki należy przełożyć do garnuszka i podgrzewać, cały czas mieszając, aż wszystko się rozpuści i dobrze połączy. Polewę lekko przestudzić i udekorować nią ciasto. Ponownie wstawić do lodówki.

Ciasto trzeba przechowywać w lodówce. Jednak mniej więcej pół godziny przed podaniem wyciągnąć je do temperatury pokojowej, aby się nieco ogrzało. Będzie wtedy smaczniejsze.

SMACZNEGO!!!

Ciasto drożdżowe Cioci Lili


Dziś mam dla Was absolutnie fantastyczne ciasto drożdżowe wg przepisu mojej Cioci Lili. Zazwyczaj, kiedy myślę o cieście drożdżowym, do głowy przychodzi mi „suche”. Nie w tym przypadku. Owszem, wygląda na suche, ale po pierwszym kawałku zmienia się zdanie. No i smak rewelacyjny. Uwielbiam to ciasto na śniadanie, podwieczorek i kolację. Zawsze zaczynam jedzenie od dolnej części, żeby kruszonkę zostawić sobie na koniec.
Dodatkowym atutem tego ciasta jest niewątpliwie to, że nie trzeba go zagniatać. Wystarczy mikser, co znacznie przyspiesza proces przygotowania. A kolejną dobrą wiadomością jest to, że ten placek można mrozić i też smakuje świetnie.

Do tego ciasta użyłam Mąki Basia Extra Wypiek, która przeznaczona jest specjalnie do ciast drożdżowych. I muszę przyznać, że spisała się rewelacyjnie. Ciasto jest miękkie, puszyste i cudownie wyrosło.

Ciasto drożdżowe

Składniki

Ciasto:

500g Mąki Basia Extra Wypiek
1 szklanka ciepłego mleka (nie gorącego!)
1 szklanka cukru
125g masła
3 jajka w temperaturze pokojowej
50g świeżych drożdży

Kruszonka:

100g masła
1/2 szklanki mąki pszennej
1-2 łyżki cukru

Przygotować rozczyn. Drożdże pokruszyć i przełożyć do miseczki. Zasypać 2 łyżkami cukru i rozetrzeć opuszkami palców, aż drożdże się rozpuszczą. Dodać 3 łyżki mąki i 1/4 szklanki mleka. Dokładnie wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Masa powinna podwoić swoją objętość. Zajmie to około 30 minut.

Przygotować ciasto na kruszonkę. Mąkę, masło i cukier przełożyć do miseczki, szybko zagnieść jednolite ciasto, owinąć w folię spożywczą i włożyć do zamrażalnika.

Prostokątną foremkę wysmarować masłem i obsypać bułka tartą. Ja użyłam foremki o wymiarach 24x28cm, ale Wy możecie wykorzystać nieco większą. Wtedy ciasto będzie niższe.

Masło roztopić i lekko wystudzić, w dalszym ciągu powinno być ciepłe.

Jajka utrzeć z resztą cukru na bardzo jasną i puszystą masę. Zmniejszyć obroty miksera i dodać wyrośnięty rozczyn. Teraz zmienić końcówki miksera na świderki. Do masy dodać mąkę i resztę mleka, dokładnie zmiksować. Na koniec dodać rozpuszczone masło w dwóch częściach i miksować do momentu otrzymania jednolitej, sprężystej masy. Będzie bardzo gęsta, ale w dalszym ciągu lejąca. Tak przygotowane ciasto przełożyć do foremki, wyrównać, przykryć ściereczką i ponownie odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia – na mniej więcej 30-45 minut. Można też nagrzać piekarnik do 40oC, uchylić drzwiczki i tam wstawić ciasto.

Piekarnik nagrzać do 170°C.

Na wyrośnięte ciasto, na grubych oczkach zetrzeć zamrożoną masę na kruszonkę. Całość wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 40-45 minut – do suchego patyczka. Mniej więcej 20 minut po wyciągnięciu ciasta z piekarnika, wyciągnąć je z foremki i przełożyć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia. Wystudzone ciasto obficie posypać cukrem pudrem.

banner

SMACZNEGO!!!

Dyniowa kostka sernikowa


Dynia do tej pory była dla mnie jedną wielką niewiadomą. Nie wiedziałam jak smakuje i jak się ja przyrządza. Zdecydowałam, że najwyższy czas to zmienić. Pierwszą czynnością, z jaką musiałam się zmierzyć było przygotowanie puree z dyni, co okazało się czynnością bardzo łatwą, a jedynie nieco czasochłonną. Rozczarowanie nastąpiło w momencie, kiedy skosztowałam owego puree. Stwierdziłam, że po prostu mi nie smakuje. Ale postanowiłam brnąć dalej, bo może efekt końcowy będzie lepszy niż początek. Powiem szczerze, że bardzo się cieszę, że nie zrezygnowałam. Ciasto wyszło bardzo smaczne, masa serowa jest wilgotna i pięknie pachnie cynamonem, a razem z ciasteczkowym spodem tworzą parę idealną na jesienne dni. Miłą wiadomością jest też to, że ten wypiek nie wymaga użycia miksera.
Wiem już, że choć było to moje pierwsze spotkanie z dynią, to z pewnością nie ostatnie.

sernik dyniowy a

Inspiracja: Bake with Anna Olson: Squares – z moimi zmianami

Składniki

Spód:

150g ciastek zbożowych
115g masła
30g drobnego cukru

Masa dyniowo-serowa:

120g kremowego serka typu Philadelphia
170g drobnego cukru
1 niepełna szklanka pure z dyni *
2 łyżki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cynamonu
1 całe jajko
1 żółtko

Masa serowa:

60g kremowego serka typu Philadelphia
1 żółtko
1 łyżka drobnego cukru
1/4 łyżeczki naturalnego ekstraktu z wanilii

sernik dyniowy

Piekarnik nagrzać do 175°C. Kwadratową foremkę o boku 24cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Ciasteczka zmielić blenderem na piasek. Dodać cukier oraz roztopione masło i bardzo dokładnie wymieszać. Całość równomiernie rozłożyć w przygotowanej foremce i dość mocno docisnąć. Odstawić.

Kremowy serek przełożyć do misy. Najpierw dodać większą część cukru i dokładnie wymieszać łyżką. Następnie dodać resztę cukru i jeszcze raz dobrze wymieszać, aż cukier dokładnie połączy się z serkiem.
Do masy dołożyć od razu całe puree i ponownie wymieszać. Teraz kolej na dodanie mąki, proszku do pieczenia, cynamonu, całego jajka i żółtka. Wszystko bardzo dokładnie wymieszać za pomocą trzepaczki. Odstawić.

Przygotować masę serową. Serek przełożyć do miseczki razem z cukrem i dobrze wymieszać, następnie dodać wanilię i żółtko.

Na przygotowany ciasteczkowy spód wylać masę dyniowo-serową i wyrównać. Teraz z masy serowej robić kleksy zostawiając mniej więcej 2cm odstęp pomiędzy każdym. Za pomocą wykałaczki rozmieszać obie masy tworząc „esy-floresy”. Całość wstawić do piekarnika i piec przez 30 minut. Ciasto jest gotowe, kiedy poruszone lekko trzęsie się w środku. Wystudzić i wstawić do lodówki.

sernik z dynią

* Pure z dyni można przygotować w następujący sposób. Dynię umyć i przekroić. Usunąć pestki i całość pokroić razem ze skórką w grubą kostkę. Przełożyć do naczynia żaroodpornego z przykrywką i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piec przez około 90 minut. Dynia musi być miękka. Wystudzić, następnie ściągnąć skórkę i zmiksować blenderem. Pure odcedzić przez gęste sitko. Odcedzone pure jest gotowe do użycia.

SMACZNEGO!!!

Ciasto Krysi


Jakiś czas temu moja mama przybiegła do mnie wymachując kartką papieru i powiedziała, że jadła przepyszne ciasto. Okazało się, że na kartce zapisany był przepis na owo cudo, które okazało się być ciastem Krysi, o którym słyszałam już w dzieciństwie. Słyszałam, ale nigdy nie jadłam. Stwierdziłam więc, że czas najwyższy to zmienić.

Ciasto Krysi

Składniki

Biszkopt:

1 jajko
30g cukru
35g mąki tortowej
niecałe pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Masa jabłkowa:

750g jabłek
1 galaretka cytrynowa
3/4 łyżeczki żelatyny
2-3 łyżki cukru

Krem:

250g serka mascarpone (schłodzonego)
190g śmietanki kremówki (schłodzonej)
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix

Dodatkowo:

odrobina kakao

Ciasto Krysi a

Piekarnik nagrzać do 180°C. Dno tortownicy o średnicy 20cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Żółtko oddzielić od białka. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.

Białko ubić ze szczyptą soli. Kiedy będzie już spienione, powoli dodawać cukier i dalej ubijać aż do uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodać żółtko i ekstrakt z wanilii. Bezpośrednio do masy przesiać mąkę i delikatnie wymieszać łyżką. Masę przelać do przygotowanej tortownicy, wyrównać i wstawić do piekarnika na mniej więcej 15 minut (do suchego patyczka).

Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Przełożyć je do garnuszka i chwilę podgrzewać. Podsmażyć aż nieco zmiękną i zmniejszą swoją objętość, po czym dodać galaretkę i żelatynę. Pogotować chwilę, zestawić z ognia i wystudzić. Kiedy masa będzie już chłodna i zacznie się ścinać, wyłożyć ją na biszkopt. Pozostawić do całkowitego zastygnięcia.

Aby przygotować krem należy przełożyć serek mascarpone i śmietankę do misy miksera i zmiksować na wolnych obrotach. Po chwili dodać cukier wymieszany ze śmietan-fixem i miksować jeszcze przez chwilę, do uzyskania sztywnego kremu. Kremem dowolnie udekorować ciasto i posypać kakao.

SMACZNEGO!!!

Ciasto tortowe z brzoskwiniami i migdałami


Puszysty biszkopt, brzoskwiniowy krem oraz placek migdałowy. To moja dzisiejsza propozycja. Niby nic nadzwyczajnego, ale smaki świetnie ze sobą współgrają tworząc bardzo przyjemne ciasteczko.

Ciasto tortowe

Składniki

Biszkopt:

2 jajka
50g drobnego cukru
70g mąki tortowej
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Krem:

250ml syropu z brzoskwiń z puszki
3 żółtka
75g drobnego cukru
1 1/2 łyżki mąki pszennej
3/4 łyżki mąki ziemniaczanej
150g masła
3-4 połówki brzoskwiń z puszki

Placek migdałowy:

3 białka
90g drobnego cukru
100g mielonych migdałów
50g migdałów w płatkach
1 łyżka bułki tartej
1/2 łyżki miodu
1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu z migdałów

Do nasączenia:

kilka łyżeczek syropu z brzoskwiń
1/4 łyżeczki naturalnego ekstraktu z migdałów

Tradycyjnie zaczniemy od przygotowania budyniu na krem. W tym celu należy przelać 200ml syropu z brzoskwiń do garnuszka i podgrzewać do zagotowania. Żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać do nich resztę syropu z brzoskwiń i wymieszać. Dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną i dobrze wymieszać, aby nie było grudek. Powstałą masę przelać do gotującego się syropu, energicznie mieszając i podgrzewać przez chwilę, aż powstanie budyń. Czasem może to zająć nawet kilka minut. Zestawić z ognia, na powierzchni budyniu ułożyć folię spożywczą i odstawić do wystygnięcia. Folia zapobiegnie powstaniu kożucha. Aby przyspieszyć proces stygnięcia, garnuszek z budyniem można wstawić do zimnej wody.

Teraz możemy przejść do biszkoptu. Piekarnik nagrzać do 180°C. Prostokątną foremkę o wymiarach 24x28cm wyłożyć papierem do pieczenia. Mąkę i proszek do pieczenia wymieszać. Żółtka oddzielić od białek.

Białka ubić z odrobiną soli. Kiedy będą już spienione, stopniowo dodawać cukier i ubijać do momentu uzyskania sztywnej i błyszczącej masy. Zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Wprost do masy przesiać mąkę z proszkiem w dwóch częściach i delikatnie wymieszać łyżką. Masę przelać do przygotowanej foremki, wyrównać, po czym podnieść foremkę mniej więcej 10cm nad blat i upuścić ją 2-3 razy. Ta czynność sprawi, że pęcherzyki powietrza podejdą w górę i pękną, co z kolei zaskutkuje tym, że w biszkopcie nie będzie dziur. Ciasto wstawić do piekarnika i piec przez 25-30 minut (do suchego patyczka).

Przygotować placek migdałowy. Białka ubić ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier i ubijać tak długo na wysokich obrotach, aż uzyskamy sztywną i błyszczącą masę. Dodać migdały mielone i w płatkach, miód, bułkę tartą, ekstrakt z migdałów i dobrze wymieszać. Masę przełożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i piec przez 25-30 minut. Placek powinien być zrumieniony. Wystudzić.

Kolej na krem. Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń, dobrze miksując po każdej dokładce. Brzoskwinie odsączyć, pokroić w kostkę, dodać do kremu i wymieszać.

Syrop z brzoskwiń wymieszać z ekstraktem migdałowym i nasączyć nim biszkopt. Na biszkopt wyłożyć krem, następnie placek migdałowy. Całość posypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO!!!

Ciasto Rybie Łuski


Szukając inspiracji do kolejnego wypieku, przeglądałam jedenastoletnią gazetkę z przepisami i trafiłam na przepis na ciasto o wdzięcznej nazwie „rybie łuski”. Pomyślałam sobie, że to może być ciekawe, więc przystąpiłam do czynu, zmieniając nieco przepis. Do momentu tworzenia tytułowych „łusek” wszystko szło jak zwykle. Jednak ta ostatnia czynność do granic możliwości wykorzystała moją cierpliwość. Efekt końcowy jest dość ciekawy, natomiast nie jestem przekonana, że kolejny raz chcę układać te wszystkie łuski. Być może lepiej, a na pewno szybciej będzie, jeśli zetrę łuskową masę na tarce 😛 Ciasto zdecydowanie dla osób cierpliwych.

Rybie łuski

Inspiracja: Ciasta na stół marzec-kwiecień 2/27/2003

Składniki

Biszkopt:

3 jajka
75g drobnego cukru
100g mąki tortowej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Krem:

500ml mleka
5 żółtek
150g curku
3 łyżki mąki pszennej
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 laski wanilii
300g masła

Dodatkowo:

150g rodzynek
100ml rumu

Do nasączenia:

50g cukru
50ml wody
2 łyżki rumu

Rybie łuski:

250g mleka w proszku
1/2 szklanki cukru pudru
1 1/2 łyżki kakao
150g miękkiego masła

Rodzynki wypłukać, przełożyć do miseczki i zalać rumem. Szczelnie zakryć i zostawić na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Standardowo, przygotowanie tego typu ciast zaczynam od budyniu. Mleko przelać do garnuszka, odlewając mniej więcej 1/3 szklanki. Do garnuszka dodać również ziarenka z 1/2 laski wanilii, oraz samą laskę. Zagotować. W międzyczasie, żółtka utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać odlane mleko i wymieszać. Następnie dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną i dokładnie wymieszać tak, aby nie było grudek. Z gotującego się mleka wyciągnąć laskę wanilii, i intensywnie mieszając wlewać masę żółtkową. Przez cały czas mieszać i podgrzewać, aż do uzyskania budyniu. Może to potrwać kilka minut. Zestawić z ognia i powierzchnię budyniu przykryć folią spożywczą, co zapobiegnie powstaniu kożucha. Wystudzić.

Przygotować biszkopt. Prostokątną formę o wymiarach 28x36cm wyłożyć papierem do pieczenia. Białka oddzielić od żółtek. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180°C.

Białka ubić ze szczyptą soli. Kiedy będą już spienione, stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając na wysokich obrotach. Kiedy masa będzie już sztywna i błyszcząca, zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku i ekstrakt waniliowy. Odłożyć mikser i bezpośrednio do masy przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia w dwóch częściach. Delikatnie wymieszać łyżką. Masę przełożyć do przygotowanej formy, wyrównać. Foremkę unieść 10cm nad blat i kilka razy upuścić. W ten sposób pęcherzyki powietrza w cieście wypłyną na wierzch i pękną, a w upieczonym biszkopcie nie będzie dziur. Wstawić do piekarnika i piec przez 25-30 minut (do suchego patyczka). Wystudzić.

Przygotować krem. Masło utrzeć na puch. Stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać wystudzony budyń cały czas dokładnie miksując. Rodzynki odsączyć z rumu, dodać do kremu i wymieszać.

Aby nasączyć biszkopt, należy przygotować syrop. W tym celu przełożyć do garnuszka cukier i wodę, wymieszać, zagotować i gotować 3-4 minuty. Na powierzchni cały czas powinny być widoczne pęcherzyki powietrza. Wystudzić. Do chłodnego syropu dodać rum i wymieszać.

Biszkopt nasączyć syropem, rozsmarować na nim cały krem z rodzynkami.

W celu przygotowania rybich łusek należy zagnieść mleko w proszku, cukier puder i masło. Podzielić masę na trzy części. Do jednej z nich dodać 1 łyżkę kakao, do drugiej 1/2 łyżki kakao, a trzecią zostawić białą. Z masy formować małe kuleczki, spłaszczać je, aby uzyskać okrągłe placuszki i układać na kremie, aby uformować wzór rybich łusek.

Rybie łuski a

SMACZNEGO!!!